Ćwierć miliona za dwie minuty gry. Gigantyczna pomyłka Legii

Ten transfer był jedną z największych współczesnych pomyłek Legii Warszawa - i to dość kosztowną. Co na Łazienkowskiej robił Jasur Jakszibojew? Tego do dziś nie wie nikt.
Jasur Jakszibojew zaczął grać w piłkę nożną już jako siedmiolatek. Wówczas został graczem akademii Paxtakoru Taszkent. W następnych latach pokonywał szczebel za szczeblem. W 2016 roku przeniósł się z juniorów do seniorów i niebawem zadebiutował w profesjonalnym futbolu.
Potem był jednak przede wszystkim rezerwowym. Żeby dać mu szansę na ogranie się, władze klubu postanowiły wysłać go na kilka wypożyczeń. Pół roku spędził w AGMK Olmaliq, pół roku - w Enierhietyku-BDU Mińsk, pół roku - w Szachciorze Soligorsk. Szczególnie na dwóch ostatnich wypożyczeniach dał znać, że warto na niego postawić. Do tego w międzyczasie zadebiutował w rodzimej młodzieżówce.
Jakszibojew nie doczekał się jednak szansy w macierzystym klubie, ponieważ w kolejce po jego podpis ustawiło się wiele zagranicznych klubów. Wśród nich znalazła się Legia Warszawa. Koniec końców to ona w lutym 2021 r. wygrała batalię o skrzydłowego i podpisała z nim 2,5-letni kontrakt.
Skrzydłowy pojawił się w klubie z brakami w przygotowaniu fizycznym. Nie mogły one dziwić. Miał za sobą trzy miesiące bez żadnego treningu. Otrzymał jednak indywidualny plan treningowy, dzięki któremu miał powrócić do dobrej formy. Splot różnych zdarzeń sprawił jednak, że w Legii nigdy jej nie osiągnął. W marcu z gry wykluczyła go kontuzja, z kolei w kwietniu - ramadan. Zadebiutował w klubie dopiero w maju.
11 minut w ligowym starciu z Wisłą Kraków były jedynymi minutami Jakszibojewa w Legii. Nie pokazał on na placu gry niczego konkretnego. Biorąc pod uwagę, że Legia zapłaciła za niego 300 tysięcy euro, czyli w przeliczeniu 1,40 miliona złotych, każda minuta rozegrana przez skrzydłowego kosztowała ekipę 125 tysięcy złotych. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że to najgorszy wynik w całej historii klubu.
Co sprawiło, że Jakszibojew nie wrócił na plac gry? W maju przyszedł czas na poród jego żony, w związku z czym dostał od klubu wolne. W czerwcu otrzymał za to pozytywny wynik testu na koronawirusa, wobec czego nie przepracował z Legią dużej części okresu przygotowawczego. Po wyzdrowieniu został ponownie zesłany do rezerw, gdzie miał oczekiwać na chętnego na jego wypożyczenie. Koniec końców ten się znalazł.
Rozgrywki 2021/22 Jakszibojew spędził w Sheriffie Tyraspol. Rozpoczął je w podstawowym składzie. Stracił jednak miejsce w pierwszej jedenastce z powodu kontuzji. Po wyzdrowieniu już go nie odzyskał. Powrócił do Legii, natomiast tylko po to, żeby rozwiązać z nią umowę. Nie był jednak długo wolnym graczem. Przed startem rozgrywek 2022/23 podpisał kontrakt z Nawbahorem Namangan.
W ojczyźnie powrócił do pełni sił oraz do pełni zdrowia. Wyrósł na jednego z gwiazdorów uzbeckiej ekstraklasy. Ponownie zaczęły interesować się nim ekipy z zagranicy. W 2024 roku skrzydłowy trafił do Ordabasów Szymkent. Tam nie notował jednak oczekiwanych liczb.
W 2025 roku Jakszibojew ponownie został wolnym graczem. Próbował ratować karierę w Nassaji Mazandaran. Władze klubu nie zaufały mu jednak na dłużej. Jego kariera w klubie potrwała tylko trzy miesiące. Tym razem na pracodawcę czekał rok. W lipcu ponownie wrócił do ojczyzny. Tym razem sprowadzić go zdecydował się Lokomotiw Taszkent. Czas pokaże, czy tam uda mu się odbudować.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze ligowe i przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.