"Człowiek zamykał oczy". Siemieniec szczerze o meczu z Widzewem. Jovićević mu wtórował

"Człowiek zamykał oczy". Siemieniec szczerze o meczu z Widzewem. Jovićević mu wtórował
Tomasz Folta / pressfocus
Jagiellonia Białystok ograła Widzew Łódź w pierwszym z sobotnich meczów Ekstraklasy. Adrian Siemieniec przyznał jednak, że należy rozważyć, czy rozgrywanie spotkań w takich warunkach atmosferycznych ma jakikolwiek sens.
Widzew ma coraz większe kłopoty. W sobotę Łodzianie przegrali z Jagiellonią (1:3) i zakopali się w strefie spadkowej. Jeśli Termalica i Legia Warszawa osiągną korzystne wyniki, ekipa Igora Jovićevicia spadnie na ostatnie miejsce w tabeli.
Dalsza część tekstu pod wideo
Zdaniem Chorwata znaczny wpływ na przebieg meczu miały warunki atmosferyczne, a konkretnie wyjątkowo niska temperatura. Szkoleniowiec podkreślił, że "Duma Podlasia" również nie zaprezentowała się dobrze. Była skuteczniejsza, ale równie zachowawcza.
- Warunki atmosferyczne sprawiły, że obie drużyny musiały zagrać pragmatycznie. Podjęliśmy rywalizację, Jaga nie oddała piętnastu strzałów, ale pięć. Rywal był po prostu dużo bardziej skuteczny - stwierdził, cytowany przez Bartosza Wieczorka.
Głos w sprawie warunków zabrał też Adrian Siemieniec. Trener Jagiellonii potwierdził, że rozgrywanie meczów w takiej temperaturze wymaga przedyskutowania. Mistrz Polski zwrócił uwagę między innymi na potencjalne problemy zawodników.
- Trzeba się zastanowić, czy to są odpowiednie warunki do gry w piłkę. Temperatura odczuwalna ekstremalna, a murawa z każdą minutą twardniała i aż człowiek zamykał oczy po każdym faulu. Mecze w takich temperaturach to dobry temat do dyskusji - powiedział Siemieniec.
Fauli zaś nie brakowało. Jagiellonia zobaczyła trzy żółte kartki, natomiast Widzew aż pięć. Według statystyk pomeczowych przewinień było łącznie 32.
Następnym rywalem obu ekip będzie GKS Katowice. Łodzianie zagrają z tym zespołem 4 lutego, natomiast Białostoczanie 8 lutego. Oby już przy znacznie lepszej pogodzie.
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiWczoraj · 22:27
Źródło: Bartosz Wieczorek

Przeczytaj również