"Czuję się oszukany. Zostałem do tego zmuszony". Słynnemu trenerowi puściły hamulce

W czwartek Getafe zostało rozbite przez Lugano w Lidze Konferencji. Efektem była szeroko komentowana konferencja prasowa Jose Bordalasa.
W poprzednim sezonie Getafe zajęło siódme miejsce w tabeli La Liga. Tym samym klub nie tylko awansował do Ligi Konferencji, ale też skłonił Jose Bordalasa do dalszej pracy.
Bieżące rozgrywki są jednak bardzo wymagające dla stołecznej drużyny. Na krajowym podwórku zgromadziła dziewięć punktów w dziewięciu spotkaniach, natomiast w Lidze Konferencji jeden w dwóch meczach.
Ostatnio Getafe zostało zmiażdżone przez Lugano (2:5). To właśnie to starcie sprokurowało Bordalasa do głośnych wypowiedzi na temat tego, jak od środka wygląda jego zespół.
- Czuję się oszukany. Nie spełniono obietnic, które składano mi rok w rok. Jako trener nie zasługuję na coś takiego. Dzisiaj udowodniono, że nasza drużyna nie ma balansu. Nie używam tego wyniku jako wymówki, to coś, przed czym ostrzegam od maja - stwierdził, cytowany przez AS.
- Musiałem wystawić pierwszy skład na Lugano, bo kompromitacja mogła być większa. Z całym szacunkiem, nasi rywale mają drużynę na drugą ligę, a i tak zdobyli pięć bramek. Od teraz nie mogę rotować składem, wyjątkiem są kontuzje - dodał.
- Kiedy ludzie będą prosili mnie o zmiany, a ja ich nie zrobię, macie powód. Nie możemy rywalizować na trzech frontach. Na dobrą sprawę nie możemy nawet na jednym - podsumował Bordalas.
Getafe sprowadziło aż 15 nowych piłkarzy, ale straciło aż 12. Co więcej, zarobiło na transakcjach więcej niż samo wydało.
Następnym rywalem zespołu będzie Bilbao, spotkanie zaplanowano na 25 października. Kontrakt Bordalasa obowiązuje do 30 czerwca 2028 roku.