"Czy Kane powinien poprosić Trumpa?". Tuchel nie wytrzymał po meczu z Meksykiem
Thomas Tuchel nie zgadza się z decyzją o czerwonej kartce dla Jarella Quansaha. Niemiec wymownie odniósł się do kary dla swojego piłkarza.
Reprezentacja Anglii po dramatycznym meczu pokonała Meksyk 3:2 i awansowała do ćwierćfinału mistrzostw świata. Drużyna Thomasa Tuchela przetrwała długi okres gry w osłabieniu. Quansah musiał opuścić boisko już na początku drugiej połowy.
Tuchel, który zgłaszał uwagi do sędziów, miał duże pretensje także o tę decyzję. Niemiec uważa, że jego obrońca nie zasłużył na taką karę.
- To nie była czerwona kartka. VAR się wtrącił, decyzja zapadła... Kto ją może uchylić, kiedy i na jakiej podstawie? To dziwne. Chcemy konsekwencji - mówił Tuchel.
53-latek przy okazji nawiązał do głośnego anulowania kary zawieszenia dla Folarina Baloguna z reprezentacji USA. U Gianniego Infantino miło w tej sprawie interweniować otoczenie Donalda Trumpa.
- Uważam, że nie powinno być też żółtej kartki dla Declana Rice'a. Czy Francji zostanie cofnięta kartka dla Michaela Olise, skoro jej też nie powinno być? Gdzie to się zaczyna i gdzie to się kończy? Czy mamy odwołać się od czerwonej kartki dla Jarella Quansaha? Czy Harry Kane powinien poprosić o to prezydenta Trumpa? Może tak... - dodał Niemiec.
Reprezentacja Anglii w ćwierćfinale mistrzostw zagra z Norwegią. Mecz odbędzie się w sobotę o 23:00.