De Jong ruszył na sędziego! Piłkarz Barcelony nie wytrzymał po porażce

FC Barcelona przegrała z Realem Sociedad San Sebastian 1:2. Po meczu gorzkich słów sędziemu Jesusowi Gilowi Manzano nie szczędził Frenkie de Jong.
Porażka jest bolesna dla Barcelony, bo jej przewaga nad drugim w tabeli Realem stopniała do jednego punktu. De Jong część odpowiedzialności za wynik próbował przerzucić na arbitra, który już po zakończeniu meczu ukarał go żółtą kartką za protesty.
- Mecze z tym sędzią są strasznie frustrujące. Nie pozwalał mi ze sobą rozmawiać, choć jestem kapitanem i powinienem mieć taką możliwość. Patrzy na ciebie jakby mówił: "Jestem ponad tobą" - żalił się De Jong w pomeczowym wywiadzie.
- W doliczonym czasie, bo Real Sociedad przy każdej okazji kradł czas. Powiedziałem mu, że wznowienie gry zajmuje im minutę, a on dał mi żółtą kartkę. Potem doliczył tylko dziesięć sekund... Skandal! - grzmiał Holender.
Dużo wątpliwości wywołało anulowanie gola Lamine'a Yamala w pierwszej połowie. Piłkarz Barcelony był na minimalnym spalonym. De Jong twierdzi, że w tej kwestii były kontrowersje nawet między sędziami.
- Jeśli to był spalony, nie ma problemu, choć powiedziano nam, że go nie było. Rozmawiałem z czwartym sędzią i tak mi powiedział - wyjaśnił Holender.
Barcelona kolejny mecz rozegra w środę. Jej rywalem w Lidze Mistrzów będzie Slavia Praga.