Dembele wbił gwoździe do trumny Liverpoolu! PSG nie do zatrzymania

PSG zagra w półfinale Ligi Mistrzów. Obrońcy trofeum przypieczętowali awans, wygrywając na wyjeździe z Liverpoolem 2:0.
PSG nie zamierzało wyłącznie pilnować zaliczki z pierwszego meczu. Mistrzowie Francji od razu ruszyli do ataku. Już w pierwszych minutach groźnie na bramkę Liverpoolu uderzali Warren Zaire-Emery, Chwicza Kwaracchelia czy Ousmane Dembele. Ostatni z nich podjął śmiałą próbę - próbował przelobować Giorgiego Mamardaszwiliego, ale Gruzin zdążył z interwencją.
W 30. minucie boisko musiał opuścić Hugo Ekitike, który doznał groźnie wyglądającego urazu. Zastąpił go Mohamed Salah. Egipcjanin szybko się pokazał: po jego dośrodkowaniu na bramkę strzelali Ibrahima Konate i Dominik Szoboszlai. Na posterunku był Matwiej Safonow. Sekundy później świetnie zareagował Marquinhos, który zablokował Virgila van Dijka.
Liverpool podkręcił tempo dopiero po przerwie. Gospodarze próbowali zepchnąć rywala do defensywy. W 52. minucie w centrum uwagi znalazł się Safonow. Rosjanin najpierw obronił strzał Cody'ego Gakpo, a po chwili dał się uprzedzić Joe Gomezowi po wrzutce z rzutu rożnego. Na jego szczęście Anglik chybił.
W 58. minucie spróbował Ryan Gravenberch. Holender kropnął z dystansu. Pomylił się o metr. W 65. minucie w polu karnym PSG upadł Alexis Mac Allister. Argentyńczyk na pewno został trafiony w nogę przez Williama Pacho. Sędzia Maurizio Mariani podyktował rzut karny, ale zmienił swoją decyzję po obejrzeniu powtórki.
Emocje skończyły się w 72. minucie. Katem Liverpoolu okazał się Dembele, który przymierzył nie do obrony z dystansu.
Francuz uderzył raz jeszcze. Zwycięzca ostatniej edycji Złotej Piłki ustalił wynik w doliczonym czasie, gdy wykończył szybką akcję swojej drużyny i podanie Bradleya Barcoli.
Gospodarze potrzebowali cudu. Ten się nie zdarzył - nie zdołali nawet doprowadzić do remisu i pożegnali się z Ligą Mistrzów. Możliwe, że przeciwko PSG swój ostatni mecz w tych rozgrywkach rozegrał Mohamed Salah.