Dlatego Kamiński nie gra. Oto stanowisko trenera Benfiki
Jakub Kamiński ma problem z regularną grą w Benfice Lizbona. Sytuację reprezentanta Polski wyjaśnił jego trener Marco Silva.
Kamiński trafił do Benfiki przed rozpoczęciem sezonu. Rozgrywki zaczął w podstawowym składzie, ale szybko stracił w nim miejsce. Do tej pory zagrał tylko w ośmiu meczach.
W regularnej grze Kamińskiemu nie pomógł uraz, którego doznał na ostatnim zgrupowaniu reprezentacji Polski. Do gry wrócił dopiero w poniedziałkowym meczu z Alvercą, w którym wszedł na boisko w doliczonym czasie. Z pewnością liczył, że więcej pogra przeciwko Lechowi w Lidze Europy, ale tak się nie stało. Cały mecz spędził wśród rezerwowych.
Silva był pytany o sytuację polskiego piłkarza po meczu z Lechem. Udzielił bardzo obszernej odpowiedzi.
- Gdy Kamiński dołączył do naszego klubu, trafił na bardzo ważny etap przygotowań do sezonu. Zaczynaliśmy już wtedy przygotowywać się do kilku istotnych spotkań. Nie uczestniczył z nami w okresie przygotowawczym od samego początku, dlatego musieliśmy wystawić go w ostatnich meczach sparingowych, aby był dostępny i mógł zbliżyć się do swojej optymalnej formy przed pierwszymi spotkaniami sezonu. Ostatecznie rozpoczął sezon w podstawowym składzie. Konkurencja jest jednak bardzo duża. Inni zawodnicy również dostali swoją szansę i wykorzystali ją, prezentując taki poziom, że trudno obecnie odebrać im miejsce w składzie - przyznał trener Benfiki.
Portugalczyk podkreśla, że o miejsca na skrzydłach w jego drużynie rywalizuje aż pięciu piłkarzy.
- Kamiński również otrzymywał swoje szanse. Dobrym przykładem jest wyjazdowy mecz Ligi Europy z Milanem, w którym wystąpił od pierwszej minuty, realizując bardzo konkretną rolę, jaką mu wyznaczyliśmy. Rozegrał bardzo dobre spotkanie i okazał się w nim decydującą postacią - zaliczył asystę i zdobył bramkę. To dodało mu pewności siebie - podkreślał Silva.
- Niestety na zgrupowaniu reprezentacji, tydzień po tym meczu Ligi Europy, doznał kontuzji. Przerwała ona nieco jego dobrą passę i zahamowała wzrost pewności siebie, który również z naszej perspektywy był wyraźnie widoczny. Pozytywnym sygnałem po tej przerwie, kiedy zaczął już trenować z zespołem, jest to, że widzimy u niego taki sam poziom pewności jak wcześniej - dodał trener Benfiki.
- Teraz wszystko zależy od niego. Musi pokazać, że może być brany pod uwagę przy ustalaniu składu, udowodnić swoją jakość - a wiemy, że ją ma - i być gotowym na moment, w którym otrzyma kolejną szansę na grę - podsumował Silva.
Mateusz Borek twierdzi, że Kamiński może opuścić Benficę już zimą. Według niego możliwy jest jego powrót do Bundesligi. Pisaliśmy o tym TUTAJ.