Dlatego nie było karnego dla Widzewa. Zaskakująca interpretacja Marciniaka
W meczu Widzewa z Arką nie brakowało błędów i kontrowersji. Jedna z nich dotyczyła odwołanej "jedenastki" dla Łodzian. Teraz głos w sprawie zabrał Szymon Marciniak, który miał wpływ na ostateczny werdykt sędziego Damiana Sylwestrzaka.
W niedzielę Widzew bezbramkowo zremisował z Arką na wyjeździe (szczegóły TUTAJ). Wynik meczu mógłby być inny, gdyby Łodzianie otrzymali rzut karny po potencjalnym faulu na Marcelu Krajewskim.
Sędzia Damian Sylwestrzak wskazał na wapno, ale swojej decyzji nie podtrzymał. Arbitra, po sugestii z VAR, wezwano do monitora. Następnie "jedenastkę" cofnięto, a to wywołało mnóstwo krytycznych komentarzy.
Po meczu do sytuacji z 72. minuty wrócił Szymon Marciniak, który podpowiadał Sylwestrzakowi. Sędzia VAR wytłumaczył, skąd wzięła się ostateczna decyzja.
- Stwierdził, że Marcel nie miał piłki przed sobą, nie miał kontroli. Miał piłkę w okolicy barku, stąd brak rzutu karnego. Obrońca wybijał piłkę głową. Oczywiście był kontakt ręki, ale najważniejszym argumentem dla Szymona było to, że Marcel nie miał piłki przed sobą - zrelacjonował Michał Żyro, który porozmawiał z Marciniakiem.
Obecnie Arka jest 15., natomiast Widzew 17. Łodzianie tracą dwa punkty do niedzielnych rywali.