Dlatego Puchacz odrzucił ofertę GKS-u. Podał powód
Przed przenosinami do Sabahu Baku Tymoteusz Puchacz mógł trafić do GKS-u Katowice. Podczas niedawnego wywiadu wyjaśnił, dlaczego w trudnym okresie nie zdecydował się na ofertę polskiego klubu.
We wrześniu ubiegłego roku Tymoteusz Puchacz został wypożyczony z Holstein Kiel do Sabahu Baku. Przenosiny do Azerbejdżanu okazały się dla niego strzałem w dziesiątkę.
27-latek sięgnął z zespołem po mistrzostwo oraz krajowy puchar. Działacze postanowili go wykupić. Po transferze jego drużyna wywalczyła awans do Ligi Mistrzów.
Przed wyjazdem do Azerbejdżanu sytuacja Puchacza nie była jednak kolorowa. Piłkarz nie mógł liczyć na grę w Holstein Kiel. Jak wyznał w wywiadzie dla TVP Sport, wisiało nad nim widmo zesłania do rezerw.
Obrońca ujawnił także, dlaczego w tamtym czasie zdecydował się na odrzucenie oferty GKS-u Katowice. Wybrał Sabah, ponieważ chciał się "schować".
- W domu było nerwowo. Czułem, że rodzice i wszyscy dookoła martwią się, co ze mną będzie. Zdarzały się momenty kryzysowe - uciekałem w modlitwę oraz do rodziny i bliskich. W głębi duszy wiedziałem, że nawet jeśli będę musiał grać w niemieckiej lidze regionalnej, to w niej zagram i odbiję się do lepszego klubu. Było nerwowo, wyszło wspaniale - zaczął.
- Baku nie jest tak daleko, to tylko cztery godziny bezpośredniego lotu z Warszawy. Wyjazd mi pomógł. Przejście do Sabah było jedyną opcją, która mi została - atmosfera wokół mnie była kiepska. Dlatego nie zdecydowałem się na GKS Katowice, wolałem się schować w Azerbejdżanie. Czy ktoś pamięta moje pierwsze mecze w Sabahu? Nikt. Dziś gram lepiej niż wtedy. Za mną cały sezon, miałem czas, by osiągnąć poziom na miarę reprezentacji Polski. I dzisiaj w niej jestem - dodał.
Puchacz został powołany na trwające zgrupowanie. W najbliższych dniach reprezentacja Polski rozegra cztery spotkania w Lidze Narodów UEFA.