Dlatego transfer Stępińskiego nie doszedł do skutku. Prezes Widzewa zdradził kulisy

W letnim okienku transferowym było blisko transferu Mariusza Stępińskiego do Widzewa. O kulisach fiaska tego ruchu opowiedział prezes Michał Rydz w wywiadzie dla kanału Meczyki.
Za Mariuszem Stępińskim już trzy mecze w barwach Korony Kielce. 30-latek zdążył zaznaczyć swoją obecność w zespole dwoma bramkami w starciu przeciwko Legii. Mało brakowało, a zamiast dla Korony strzelałby dla Widzewa Łódź.
Kulisy niedoszłego transferu zdradził w programie "Dwa Fotele" prezes łódzkiego klubu, Michał Rydz. Jak przyznał, rozmowy były prowadzone, ale sprawa od początku nie należała do najprostszych.
- Tam była dosyć skomplikowana sytuacja Mariusza. Temat dokładnie pilotował Mindaugas Nikolicius. Transfer ostatecznie nie doszedł do skutku - zaczął.
- Mariusz miał dość skomplikowaną sytuację kontraktową - wiadomo było, że możliwość jego pozyskania może się pojawić dopiero pod sam koniec okienka. Dyrektor zrezygnował z tej opcji mówiąc, że ściągnie zawodnika szybciej. Finalnie tego nie zrobił, bo Ba i Zeqiri dołączyli w końcówce okienka. Z tego, co wiem Mariusz też wysyłał sygnał, że jest pod koniec okienka gotowy. Splot pewnych wydarzeń sprawił, że w końcu do Widzewa nie dołączył - wytłumaczył.
Polak ostatecznie został w klubie z Cypru jeszcze pół roku i w tym okienku transferowym dołączył do Korony Kielce.
Oglądaj Dwa Fotele na kanale Meczyki:
