"Do drugiej w nocy pijesz gin z tonikiem, a następnego dnia trenujesz". Pique opowiedział o swoich zwyczajach
Gerard Pique udzielił wywiadu Ibaiowi Llanosowi, znanemu hiszpańskiemu streamerowi. 35-latek opowiedział o swoich zwyczajach w trakcie piłkarskiej kariery.
Przygoda Pique z futbolem kilka dni temu dobiegła końca. Piłkarz ogłosił, że mecz z Almerią będzie ostatnim, w którym zagra na Camp Nou.
Stoper postanowił zawiesić buty na kołku. W najbliższym czasie jego kontrakt z Barceloną powinien zostać oficjalnie rozwiązany.
Pique kończy karierę, która obfitowała w ogromne sukcesy. Hiszpan został mistrzem świata, mistrzem Europy, a do tego wygrał jeszcze 30 różnych trofeów z Barceloną. Dokonał tego, chociaż zdarzały mu się zachowania uchodzące za niezbyt profesjonalne.
- Wiem, że ludziom bardzo zależy na piłce nożnej, ale muszą zrozumieć, że piłkarze to tylko ludzie. Nie jesteśmy robotami, które tylko trenują, jedzą i śpią. My też musimy mieć życie towarzyskie, wyjścia, imprezy - zdradził Pique w rozmowie z Ibaiem Llanosem.
- Mogłoby się wydawać, że w trakcie 20-letniej kariery pełnej sukcesów bardzo dbałem o siebie, ale ja też wychodziłem na imprezy. Gdy masz 20, 21 lat, to musisz to robić. Jesz kolację, pijesz gin z tonikiem do drugiej w nocy, a następnego dnia idziesz na trening. Ale nigdy w życiu nie imprezowałem przed meczem - podkreślił 35-latek.
- Jedynie raz, gdy wygraliśmy potrójną koronę i pojechaliśmy jeszcze grać mecz w La Coruni. Pep Guardiola powiedział mi, żebym nie wychodził wieczorem, ale zrobiłem to, a później w trakcie spotkania doznałem kontuzji. Ale dopóki wygrywasz, nie ma znaczenia to, co robisz. Problemy pojawiają się, gdy zaczynasz przegrywać - dodał Pique.