Dramat nowej gwiazdy Arsenalu? Ma wypaść na wiele tygodni. Nagle do akcji wkroczył Arteta
Podczas letniego okienka nowym graczem Arsenalu został Bruno Guimaraes. Brazylijski pomocnik będzie jeszcze musiał poczekać na ligowy debiut w barwach "Kanonierów". Na jego drodze stanął uraz.
W ostatnich tygodniach Arsenal dokonał kilku głośnych wzmocnień. Do zespołu trafili Ezri Konsa, Christos Tzolis, Illan Meslier oraz Bruno Guimaraes. Brazylijczyk kosztował blisko 88 mln euro.
Wejście byłego zawodnika Newcastle United do drużyny było świetne, wszak na start miał powody do świętowania. W meczu o Tarczę Wspólnoty piłkarze Arsenalu ograli Manchester City aż 3:0. Guimaraes spędził na boisku 45 minut. W przerwie zmienił go Declan Rice.
Wygląda na to, że na kolejny występ 28-latka będzie trzeba nieco poczekać. Z informacji podanej przez Luke'a Edwardsa wynika, że nowy nabytek "Kanonierów" doznał naderwania mięśnia dwugłowego uda. Jego przerwa od gry ma potrwać około sześciu tygodni. Wieści na ten temat potwierdził również serwis The Athletic.
Na konferencji prasowej po meczu z Coventry City kibiców uspokajał Mikel Arteta. Hiszpan zapewnił, że uraz nie jest aż tak poważny.
- Nie spodziewamy się, że przerwa Bruno będzie trwać wiele tygodni. Nadal chciał grać. Nie wydaje nam się, aby był to problem - powiedział.
Mimo to Arteta nie chciał ryzykować i nie umieścił Guimaraesa w kadrze na mecz z Coventry City (3:0). Reprezentant Brazylii nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych. Identyczny los spotkał także Williama Salibę.