Dramatyczny debiut w Lechu. Andrejew zdradził, co powiedział lekarzom

Płamen Andrejew zadebiutował w barwach Lecha Poznań. Jego pierwszy mecz w barwach "Kolejorza" był dramatyczny - w końcówce musiał walczyć z urazem. 21-latek przyznał, że sytuacja była krytyczna.
Andrejew trafił do Lecha w przerwie zimowej. Został wypożyczony z Feyenoordu Rotterdam. W Poznaniu musiał godzić się z rolą rezerwowego. Pewne miejsce w składzie miał Bartosz Mrozek.
Do zmiany bramkarza doszło dopiero przed meczem z Pogonią. Mrozek nie mógł w nim wystąpić z powodu nietypowych problemów zdrowotnych. Ugryzł go pies, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Andrejew w debiucie zagrał solidnie, ale miał też swoje problemy. W końcówce spotkania złapał go silny skurcz, po którym miał problem z normalnym poruszaniem się. Zmiana nie była możliwa, bo wcześniej Lech wymienił pięciu piłkarzy.
- W końcówce myślałem, że nie dam rady dokończyć meczu, bo ból był niewiarygodny. Jak usłyszałem, że nie mamy już zmian poprosiłem lekarzy, żeby zrobili wszystko, co w ich mocy. Chciałbym podziękować chłopakom za energię, którą mi dali w tym momencie, to było bardzo ważne - mówił po meczu Bułgar, którego cytują klubowe media.
Możliwe, że mecz z Pogonią będzie jedynym dla Andrejewa w tym sezonie Ekstraklasy. Mrozek ma wkrótce wrócić do treningów. Jeśli wszystko będzie dobrze, to zagra w meczu z Legią w następny weekend.