Działacze chcą odwołania Wachowskiego. "Całkowita utrata zaufania. Nie widzimy możliwości współpracy"
Jedenastu członków zarządu PZPN chce odwołania Łukasza Wachowskiego ze stanowiska sekretarza generalnego. TVP Sport ujawniło pismo, które wystosowali do Cezarego Kuleszy.
Łukasz Wachowski nagrywał Cezarego Kuleszę, gdy prezes PZPN był pod wpływem alkoholu. Sprawa wywołała duże poruszenie wewnątrz federacji, chociaż nie jest żadną tajemnicą, że procenty są stałą wśród działaczy.
Niemniej, jedenastu członków zarządu PZPN wystosowało pismo do Kuleszy, w którym poinformowali o chęci odwołania Wachowskiego. Kulesza nie zdecydował się na taki krok, co opisywaliśmy TUTAJ.
Jest to tym bardziej zaskakujące, że działacze kilkukrotnie podkreślili, że nie wyobrażają sobie dalszej współpracy z sekretarzem generalnym. Jako podstawową przyczynę podano całkowity brak zaufania.
- Szanowny Panie Prezesie, my, niżej podpisani Wiceprezesi Polskiego Związku Piłki Nożnej, zwracamy się do Pana w związku z wiadomym zdarzeniem dotyczącym Sekretarza Generalnego PZPN. Zdarzenie to oraz złożone następnie przez Sekretarza Generalnego wyjaśnienia spowodowały utratę naszego zaufania do niego w stopniu, który w naszej ocenie uniemożliwia dalszą współpracę. Nie zamierzamy w niniejszym piśmie ponownie opisywać przebiegu wiadomego zdarzenia. Jest on znany zainteresowanym. Nie sposób jednak pominąć jego charakteru oraz, co szczególnie istotne, motywacji przedstawionej przez samego Sekretarza Generalnego - napisano.
- Samo podjęte przez niego działanie oceniamy jednoznacznie negatywnie. Jednak jego późniejsze wyjaśnienie, zgodnie z którym działanie to miało być świadomie wymierzone w jednego z członków Zarządu PZPN i prowadzić do jego skompromitowania, budzi nasze szczególne oburzenie. Sekretarz Generalny jest osobą, która z racji pełnionej funkcji pozostaje w stałej i ścisłej współpracy z Prezesem oraz członkami Zarządu. Relacja ta musi być oparta na zaufaniu, lojalności i przekonaniu, że Sekretarz Generalny działa na rzecz Związku i jego organów, a nie przeciwko poszczególnym członkom tych organów. Jeżeli zatem - przyjmując wyjaśnienia Sekretarza Generalnego zgodnie z ich treścią - świadomie podejmuje on działanie, którego celem ma być skompromitowanie członka Zarządu PZPN, to dla nas oznacza to przekroczenie granicy, po której dalsza współpraca oparta na zaufaniu nie jest możliwa. Nie jest przy tym najważniejsze, którego konkretnie członka Zarządu dotyczyło to działanie. Dzisiaj sprawa dotknęła tej osoby, a jutro w analogicznej sytuacji może znaleźć się kto inny. Członkowie Zarządu nie mogą wykonywać swoich obowiązków w poczuciu, że osoba zajmująca jedno z najważniejszych stanowisk wykonawczych w Związku może podejmować wobec nich działania obliczone na ich kompromitację - dodano.
- W naszej ocenie prowadzi to do całkowitej utraty zaufania pomiędzy Sekretarzem Generalnym a członkami Zarządu PZPN. Dlatego niniejszym wyrażamy wotum nieufności wobec Sekretarza Generalnego PZPN i oświadczamy, że nie widzimy możliwości dalszej współpracy. Oczekujemy od Pana Prezesa podjęcia działań stosownych do powagi zaistniałej sytuacji, tj. skierowania do Zarządu PZPN wniosku o odwołanie Sekretarza Generalnego z pełnionej funkcji - podsumowano.
Wśród osób podpisanych pod listem znaleźli się Dariusz Mioduski czy Marcin Animucki.