"Dzieci we mgle". Były kadrowicz przejechał się po piłkarzach reprezentacji

"Dzieci we mgle". Były kadrowicz przejechał się po piłkarzach reprezentacji
Pawel Andrachiewicz / pressfocus
Adam Matysek bardzo surowo ocenił reprezentację Polski. Były bramkarz biało-czerwonych wskazał największe bolączki obecnej kadry.
Polacy w dwóch meczach Ligi Narodów zdobyli tylko jeden punkt. Na inaugurację rozgrywek zremisowali 0:0 z Bośnią i Hercegowiną, a następnie przegrali 1:3 ze Szwecją.
Dalsza część tekstu pod wideo
Zdaniem Matyska wyniki i gra kadry w tych meczach to nie przypadek, ale logiczne następstwo tego, co dzieje się w niej od dłuższego czasu.
- Ja bym wrócił jeszcze do meczów towarzyskich w lecie z Ukrainą i Nigerią. Pierwszy przegrany, a drugi szczęśliwie zremisowany. Już tam było widać duże problemy z organizacją gry i w spotkaniach o punkty z Bośnią i Hercegowiną (0:0) oraz Szwecją było to samo. Mamy duże problemy z konstruowaniem akcji i później ich wykończeniem. Musimy się solidnie napracować, aby strzelić gola, a rywalom przychodzi to stosunkowo łatwo. Doskonale to było widać właśnie w meczu ze Szwecją - powiedział Matysek w rozmowie z Faktem.
Jego zdaniem największa słabość reprezentacji Polski to defensywa. Nie ukrywa, że był zdegustowany tym, co zobaczył w meczu ze Szwecją.
- Przemek Wiśniewski wszedł przebojem do reprezentacji, ale okazuje się, że teraz nie daje jakości. Do tego mamy Janka Bednarka. Dwa potężne chłopy, którzy powinni dzielić i rządzić w polu karnym, a są zupełnie zagubieni. W ogóle cała nasza defensywa zachowywała się jak dzieci we mgle. Ciężko się wygrywa, a nawet remisuje, jeżeli prawie w każdym meczu traci się gole. Tak na poziomie reprezentacji grać nie można i jeżeli to się nie zmieni, nie mamy szans na dobre wyniki - podsumował Matysek.
Reprezentacja Polski kolejny mecz rozegra w piątek. Na Stadionie Narodowym w Warszawie zmierzy się z Rumunią. Początek o 20:45.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 15:45
Źródło: fakt.pl

Dyskusja

Przeczytaj również