Frederiksen wyjaśnił sytuację Agnero i Yegbe. "Powiedziano mi, że wciąż żyje"

Frederiksen wyjaśnił sytuację Agnero i Yegbe. "Powiedziano mi, że wciąż żyje"
Piotr Matusewicz / pressfocus
Lech Poznań w czwartek rozegra pierwszy mecz z FC Thun w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. Niels Frederiksen wyjaśnił, czy jest szansa, że na boisku pojawią się Yannick Angero i Terry Yegbe.
Lech przed rywalizacją z Thun ma problemy w ofensywie. Kontuzjowany jest Mikael Ishak, a Yannick Agnero w ostatnich dniach nie trenował z drużyną. Iworyjczyk blisko dwa tygodnie spędził w Afryce, gdzie czekał na załatwienie spraw wizowych.
Dalsza część tekstu pod wideo
Z takiego samego powodu Niels Frederiksen nie mógł ostatnio korzystać z usług Terry'ego Yegbe. Duńczyk zaznaczył jednak, że obaj piłkarze powinni być do jego dyspozycji w czwartkowym meczu z mistrzem Szwajcarii.
- Terry przyjechał dzisiaj, więc wyszedł na trening i trochę pobiegał. Yannicka nie widziałem od 10 dni, ale powiedziano mi, że wciąż żyje. Ma również wylądować dzisiaj, ale popołudniu. W związku z tym odbędzie krótką jednostkę treningową. Oznacza to, że obaj znajdą się w kadrze na jutrzejszy mecz. Możecie się zastanawiać, ile będą w stanie zagrać, skoro przez 10 dni byli poza zespołem. Ale przynajmniej teoretycznie będą do dyspozycji. Dlatego znajdą się w kadrze. Oczywiście nie zdradzę dokładnie, jakie mam przemyślenia dotyczące tego, kto zagra na pozycji napastnika. Zobaczycie jutro - stwierdził Frederiksen, którego cytuje portal tvpsport.pl.
Kontuzja Ishaka i absencja Agnero były widoczne już w rewanżu z KI Klaksvik w III rundzie eliminacji Ligi Europy. W drugiej połowie Lech musiał grać bez klasycznego środkowego napastnika, ale mimo tego strzelił wówczas aż cztery gole. Dla Frederiksena taki sposób funkcjonowania zespołu - bez typowej "dziewiątki" - jest jednak wyłącznie rozwiązaniem awaryjnym.
- Uważam, że ważną częścią naszego sposobu gry jest obecność jednego dość silnego napastnika, który jest zawsze gotowy, żeby wejść w pole karne i być tam, gdzie powinien. To jest część naszego sposobu gry i będziemy to kontynuować. Oczywiście świetnie, że strzeliliśmy tam w drugiej połowie cztery gole, ale myślę, że zawsze trochę niebezpiecznie jest wyciągać z tego wniosek, że skoro zagramy bez napastnika, to będziemy zdobywać mnóstwo bramek. To nie jest takie proste - podkreślał Frederiksen.
- Gra bez napastnika nie będzie naszym planem A. Oczywiście od czasu do czasu możemy z tego rozwiązania skorzystać - podsumował trener Lecha.
"Kolejorz" pierwszy mecz z Thun zagra w Poznaniu. Początek gry w czwartek o 19:00.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 16:45
Źródło: tvpsport.pl

Dyskusja

Przeczytaj również