Gasperini nie wytrzymał. Opuścił konferencję we łzach [WIDEO]
Narasta konflikt Gian Piero Gasperiniego z Claudio Ranierim. Na konferencji przed najbliższym meczem Romy szkoleniowiec "Giallorossich" zareagował bardzo emocjonalnie, gdy został poruszony temat jego relacji z 74-latkiem. Na sam koniec opuścił salę we łzach.
Mimo że Claudio Ranieri już od 10 miesięcy nie pełni funkcji trenera AS Romy, to wciąż jest bardzo ważną postacią w klubie. Od lipca pełni rolę doradcy zarządu, a z obecnym szkoleniowcem, Gian Piero Gasperinim, nie jest mu po drodze.
Panowie są obecnie w konflikcie, o czym wyraźnie świadczą ich ostatnie wypowiedzi (o których więcej pisaliśmy TUTAJ). Temat wciąż jest gorący i wszystko wskazuje na to, że nie ucichnie do sobotniego meczu z Atalantą.
Wszystko ze względu na to, co stało się na piątkowej konferencji, na której Gasperini odniósł się do sprawy z Ranierim. Szkoleniowiec już na starcie zabrał głos na temat relacji ze swoim współpracownikiem.
- To było dla mnie naprawdę ogromne zaskoczenie. Nigdy wcześniej nie było między nami takich relacji ani takiego języka - przyznał. Gdy pojawił się temat Atalanty, zaczął z kolei mówić o swojej trenerskiej przeszłości.
- Skoro spędziłem prawie osiem lat w Genui i dziewięć w Bergamo, to nie jestem takim złym człowiekiem - wypalił nagle. - Atalanta to nie byli tylko młodzi zawodnicy czy dzieciaki. Była to grupa doświadczonych graczy, która z czasem została powiększona, uzupełniona i zmieniona. Ale nie byli to tylko młodzi zawodnicy. [...] W pewnym momencie ten klub potrafił bardzo dobrze współpracować z trenerem. Później ta harmonia zniknęła – po części dlatego, że klub się zmienił, a po części dlatego, że nie było już mojego ojca, z którym byłem bez wątpienia najbliżej - mówił, rozwijając dalej temat i zmieniając ton.
W tej chwili emocje wzięły górę. Gasperini przestał mówić, rozłożył ręce, a następnie opuścił salę konferencyjną, uderzając po drodze w blat. W jego oczach można było dostrzec zbierające się łzy.
Mimo że sytuacja w Romie jest daleka od idealnej, to sam klub zajmuje szóste miejsce w tabeli Serie A i jest w realnej walce o ligowe TOP4. Sobotnie starcie z siódmą Atalantą będzie bardzo istotne - jego początek został zaplanowany na godzinę 20:45.