Gikiewicz zobaczył, co robi Widzew. "Trzeba trochę nabałaganić"

Gikiewicz zobaczył, co robi Widzew. "Trzeba trochę nabałaganić"
Artur Kraszewski / pressfocus
Widzew Łódź zaszalał na rynku transferowym. Huczne działania klubu ocenił Łukasz Gikiewicz na łamach Interii.
Na początku okienka Widzew pobił transferowy rekord Ekstraklasy, ściągając Osmana Bukariego za 5,5 mln euro. Zakontraktowanie skrzydłowego było tylko preludium przed kolejnymi zakupami.
Dalsza część tekstu pod wideo
W kolejnych tygodniach łodzianie regularnie dokładali kolejne elementy do składu. Do drużyny Igora Jovićevicia dołączyli m.in. Bartłomiej Drągowski, Lukas Lerager, Carlos Isaac czy niedawno Przemysław Wiśniewski.
W sumie w zimowym okienku Widzew przeznaczył na transfery 13,2 mln euro. Jeszcze niedawno wydawało się, że żaden polski klub nie pokusi się o taki wydatek w ciągu kilku tygodni.
- Robert Dobrzycki wszedł do polskiej piłki z drzwiami, futryną, korytarzem i właśnie taranuje kolejne pokoje. Póki co, sportowo jest gorzej niż było przed zakupem przez niego akcji. Widzew ociera się o strefę spadkową, a gdyby GKS rozegrał zaległy mecz - prawdopodobnie przesiedziałby w niej całą zimę - opisał Łukasz Gikiewicz na łamach Interii.
- Ale remonty mają to do siebie, że aby było lepiej, chwilowo musi być gorzej. Nie będzie spektakularnej przemiany pomieszczenia bez ingerencji w to, co było. Trzeba trochę nabałaganić, zanim będzie wszystko lśnić - dodał.
Widzew zajmuje obecnie 16. miejsce w ligowej tabeli. Łodzianie rozpoczną rundę wiosenną od meczu z Jagiellonią Białystok.
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 14:58
Źródło: Interia

Przeczytaj również