Gorzkie po zwycięstwie reprezentacji Polski. "Niestety"

Reprezentacja Polski rozgromiła Rumunię 6:0. Na kanale Meczyki do przebiegu tego spotkania odniósł się Sebastian Staszewski.
Polacy przerwali niemoc, bo wcześniej nie wygrali pięciu meczów z rzędu. Efektowne zwycięstwo sprawiło, że ciemne chmury, które zebrały się nad kadrą, zostały nieco rozgonione.
Kluczowa dla losów meczu była czerwona kartka dla Radu Dragusina i rzut karny podyktowany za jego faul na Robercie Lewandowskim. Kapitan kadry wykorzystał rzut karny, a w drugiej połowie grający w przewadze biało-czerwoni rozpoczęli strzeleckie popisy.
Wynik nieco zaciemnia przebieg pierwszej połowy - na jej początku kilka dobrych okazji mieli Rumuni. Zwrócił na to uwagę Staszewski.
- Trzeba docenić, że polscy piłkarze strzelili, dali rozrywkę kibicom, poprawili humory, nastroje i poprawili klimat wokół Jana Urban. Natomiast ze szkoleniowego punktu widzenia, to rzeczywiście pierwsze 30 minut nie było zapowiedzią niesamowitej polskiej szarży, która miała zgnieść Rumunów. To niestety było bardzo podobne do meczu ze Szwecją i Bośnią - ocenił Staszewski.
Być może o tym, w jakim kierunku zmierza kadra, przekonamy się w poniedziałek. Biało-czerwoni zakończą zgrupowanie wyjazdowym meczem z Bośnią i Hercegowiną.
Oglądaj program "Pogadajmy o piłce" na kanale Meczyki:
