Pomocnik Jagiellonii zmiażdżony. "Babole, podaje wyłącznie do rywali"

Hampus Finndell zawiódł w spotkaniu z Anderlechtem. Dyspozycję zawodnika Jagiellonii w mocnych słowach skomentował na kanale Meczyki Jerzy Kułakowski, dziennikarz Radia Białystok.
Finndell w poprzednich tygodniach zwykle był rezerwowym w talii Adriana Siemieńca. Trener "Jagi" wystawił go jednak od pierwszej minuty z Anderlechtem. Z drobnymi problemami zdrowotnymi borykał się bowiem Taras Romanczuk.
Szwed rozegrał fatalne spotkanie. Spędził na murawie 45 minut i w tym czasie wyróżnił się jedynie "asystą" przy bramce Mihajlo Cvetkovicia na 1:0. W przerwie zmienił go Ousmane Sow.
- Hampus Finndell - od czasu, kiedy obserwuję tego człowieka w Jagiellonii Białystok, nie mogę zrozumieć na podstawie czego on trafił do klubu. W środku boiska podaje wyłącznie do rywali, nie podejmuje walki, przegrywa walkę wręcz, popełnia babole… Trener Adrian Siemieniec wykazał się miłosierdziem i ściągnął go dopiero w przerwie - powiedział Jerzy Kułakowski na kanale Meczyki.
- Jagiellonia od pewnego czasu promuje dobrych i młodych zawodników - Eryk Kozłowski jest jednym z nich. Niewątpliwie wcześniej, czy później opuści Białystok za fajne pieniądze. Jeżeli Hampus Finndell jest zawodnikiem na półfinał Ligi Konferencji, to Eryk Kozłowski jest zawodnikiem na finał Ligi Europy - dodał dziennikarz Radia Białystok.
Jagiellonia wróci do gry w niedzielę o 14:45. Zmierzy się wtedy z Wisłą Płock.
Oglądaj program o Lidze Europy na kanale Meczyki:
