Gracz PSG zdradził tajemnicę dziwnego numeru. Trudno się nie wzruszyć
Willian Pacho zdradził tajemnicę swojego numeru na koszulce. Gracz PSG opowiedział historię, po której trudno się nie wzruszyć.
W trakcie kariery Willian Pacho reprezentował barwy Independiente del Valle, Royalu Antwerpia i Eintrachtu Frankfurt. Od 2024 roku przywdziewa z kolei trykot Paris Saint-Germain.
Wówczas kibice zastanawiali się, czy 24-letni Ekwadorczyk udźwignie presję gry w dużym klubie. Był to jednak strzał w dziesiątkę. Stoper natychmiast został jednym z filarów ekipy.
Ciekawość fanów od momentu transferu mógł przykuwać natomiast jeden szczegół. W każdym klubie, w którym jest to możliwe, Pacho występuje z numerem "51" na koszulce.
Ostatnio Pacho zdecydował się opowiedzieć o jego genezie. Okazuje się, że kryje on w sobie wzruszającą historię, którą 24-letni Ekwadorczyk opowiedział na klubowym kanale.
- Główny powód jest związany z moją matką. Zmarła w wieku 51 lat. Noszenie tego numeru to sposób na oddanie jej hołdu. Na boisku czuję jej obecność i to daje mi siłę, by iść dalej - wyznał.
Matka Pacho, Glenda Tenorio, zmarła wkrótce po profesjonalnym debiucie stopera w 2019 roku. Chorowała na raka piersi.
W obecnych rozgrywkach Pacho zanotował 32 występy i dwukrotnie trafił do siatki. Jest związany z klubem do 2029 roku.