Gracz Rakowa szczery do bólu po zmianie trenera. "Uczucie wstydu"

Kryzys w Rakowie Częstochowa trwa dalej. O obecnej sytuacji klubu wypowiedział się Kacper Trelowski.
W trwającym sezonie PKO BP Ekstraklasy Raków Częstochowa prezentuje się fatalnie. Obecnie z dorobkiem sześciu punktów szoruje po dnie tabeli.
Na czele "Medalików" stanął już trzeci trener w tych rozgrywkach. Tomasza Kaczmarka zastąpił powracający do klubu Dawid Szwarga.
Głos nt. kryzysu Rakowa w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet zabrał Kacper Trelowski. Bramkarz nie spodziewał się takiego zjazdu i jest zirytowany ciągłym traceniem goli.
- Jasne, że się nie spodziewałem aż takiego zjazdu Rakowa. Staram się to zrozumieć, ale to niełatwe. Główną przyczyną była nasza słaba forma, a potem, gdy wpadliśmy w korkociąg porażek, nie potrafiliśmy się z tego wyrwać. Były spotkania, gdy wręcz sami pomagaliśmy rywalom zdobywać bramki. Miałem uczucie deja vu, że co tydzień gram ten sam mecz, bo każdy kończył się tak samo - zaczął.
- Mnie samego mocno irytuje fakt, że piłka ciągle wpada do naszej siatki. To jakaś anomalia. Wierzę, że przyjdzie moment, gdy to się skończy, bo ciężko pracuję na treningach. W mojej opinii trzymam poziom, jeżeli chodzi o obronę bramki - dodał.
Trelowski wypowiedział się także o częstych zmianach na stanowisku szkoleniowca pierwszej drużyny. Stwierdził, że jako jeden z zawodników odczuwa wstyd.
- Jeśli następuje zmiana trenera, to pojawia się u nas uczucie wstydu. I nie jest to przyjemne. Jako piłkarze jesteśmy świadomi, że skoro trener został zwolniony, to znaczy, że źle wykonaliśmy swoją pracę na boisku. Wiadomo, że o zmianach w sztabie decydują różne czynniki, natomiast mimo wszystko to my gramy i w pierwszym rzędzie to my jesteśmy odpowiedzialni za wyniki - ocenił.
Debiut Szwargi po powrocie do klubu będzie miał miejsce w sobotę. Raków zmierzy się na wyjeździe z Wisłą Kraków.