Grał z Widzewem bez napastnika. Zdradził powód decyzji
Trener Rafał Górak postawił na innowacyjne rozwiązanie taktyczne w starciu GKS-u Katowice z Widzewem Łódź. Zdradził powód decyzji.
Widzew Łódź zaczął źle rundę wiosenną w PKO BP Ekstraklasie. Zdobył cztery punkty. Wygrał z Wisłą Płock, zremisował z Cracovią oraz przegrał z Jagiellonią Białystok, GKS-em Katowice i Pogonią Szczecin.
We wtorkowy wieczór wyleciał za to z Pucharu Polski. Przegrali z GKS-em Katowice. W podstawowym czasie gry było 1:1, a w serii rzutów karnych - 2:4.
Po ostatnim gwizdku głos podczas konferencji prasowej zabrał trener Rafał Górak. Wyjaśnił on decyzję dotyczącą zastąpienia Ilji Szkurina Mateuszem Wdowiakiem, który nie jest nominalnym napastnikiem.
Okazuje się, że Adam Zrelak, choć usiadł na ławce rezerwowych, nie był gotowy do gry w barwach GKS-u Katowice. Konieczny był innowacyjny manewr.
- Adam nie był w pełni zregenerowany. Gdybym musiał urwać mu nogę lub w inny sposób byśmy zadziałali, to on chciał grać, jednak to mogłoby się zakończyć jego absencją z Radomiakiem Radom - rzekł.
- Co do pozycji numer dziewięć, miałem dobre przeczucia co do Mateusza. Rozmawialiśmy z nim o jego funkcjonalności w ekipie, powtarzalności, o tym jak się czuł w Rakowie Częstochowa - dodał.
W środę i czwartek poznamy pozostałych półfinalistów rozgrywek. Występują w nich jeszcze Zawisza Bydgoszcz, Chojniczanka Chojnice, Lech Poznań, Górnik Zabrze, Avia Świdnik oraz Raków Częstochowa.