Gromy pod adresem Puchacza. "No nie, po prostu nie"

Gromy pod adresem Puchacza. "No nie, po prostu nie"
Pawel Andrachiewicz / pressfocus
Tymoteusz Puchacz po prawie dwóch latach wrócił do gry w reprezentacji Polski. 27-latek zanotował słaby start rywalizacji ze Szwecją.
Lewy obrońca znakomicie spisuje się w Azerbejdżanie. W poprzednim sezonie pomógł ekipie Sabah wywalczyć mistrzostwo. W bieżących rozgrywkach posłał pięć asyst w eliminacjach Ligi Mistrzów. Był architektem awansu drużyny do Champions League.
Dalsza część tekstu pod wideo
Jan Urban postanowił powołać Puchacza. Defensor rozpoczął poniedziałkowe starcie ze Szwecją w wyjściowym składzie.
Zawodnik Sabah już w pierwszych 20 minutach popełnił kilka błędów. Dwa razy łatwo dał się ograć Patrikowi Walemarkowi. Naszą kadrę uratował Marcin Bułka, broniąc strzały skrzydłowego Lecha. W 35. minucie Puchacz złapał jeszcze żółtą kartkę.
- Puchacz fajny gość, super rehabilitacja w ostatnich miesiącach, ale te 20 minut to jest biegająca masakra. Nie pomaga oczywiście ustawienie na wahadle i dyspozycja Kiwiora. Walemark bawi się lepiej niż w Ekstraklasie - napisał Jan Piekutowski, dziennikarz Meczyki.pl.
- Puchacz do bazy w przerwie. Nie broni wcale. Fajnie, że wrócił, wesoły jest, fajny chłopak, ale no nie. Po prostu nie… - stwierdził na gorąco Filip Trokielewicz z tygodnika Piłka Nożna.
Można natomiast docenić Puchacza za to, jak prezentował się w ofensywie - lewa strona funkcjonowała bardzo obiecująco. Selekcjoner pozostawił go w przerwie na boisku. Obrońca Sabah rozgrywa 16. występ w seniorskiej kadrze. Jego poprzedni mecz w reprezentacji miał miejsce w listopadzie 2024 roku.
Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiDzisiaj · 21:20
Źródło: Twitter

Przeczytaj również