Guardiola nie wytrzymał. Tak zachował się, gdy zobaczył, że Trubin biegnie pod bramkę Realu

Guardiola nie wytrzymał. Tak zachował się, gdy zobaczył, że Trubin biegnie pod bramkę Realu
News Images / pressfocus
Mecz Benfiki z Realem wywował wielkie emocje nie tylko w Lizbonie. Z niepokojem przebieg końcówki obserwował też Pep Guardiola, który z nerwów krzyczał w kierunku telewizora.
Manchester City w środę wygrał z Galatasaray 2:0, ale mimo tego nie był pewny awansu do najlepszej ósemki Ligi Mistrzów. Wpływ na jego losu miał też wynik meczu Benfiki z Realem. Korzystne dla ekipy Guardioli było zwycięstwo Portugalczyków.
Dalsza część tekstu pod wideo
Benfica walczyła o swoje, a w końcówce postawiła wszystko na jedną kartę. W pole karne Realu pobiegł nawet bramkarz Anatolij Trubin, który strzelił gola na 4:2. Jego trafienie dało zespołowi z Lizbony awans do TOP24.
Guardiola już po zakończeniu meczu swojej drużyny śledził przebieg wydarzeń w Lizbonie. Wyprawę Trubina w pole karne Realu obserwował z obawą, że "Królewscy" wyprowadzą kontrę i trafią do pustej bramki.
- Real mógł strzelić gola i wypadlibyśmy poza pierwszą ósemkę. Krzyczeliśmy: "Dokąd idziesz?", kiedy bramkarz wyszedł z bramki - zdradził Guardiola.
Choć trenerowi Manchesteru City w środę towarzyszyło wielkie napięcie, to chwali obecny format Ligi Mistrzów.
- Podoba mi się. Mecze są jak finały. Wiele drużyn próbuje szczęścia, żeby dostać się do TOP 24 - pdokreśla Hiszpan.
- Zajęcie miejsca w pierwszej ósemce było naszym głównym celem. Mieliśmy wiele okazji, żeby strzelić więcej bramek. Nie udało nam się ich wykorzystać i ostatecznie wszystko zależało od innych drużyn. Postaramy się poprawić - podsumował Guardiola.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 12:21
Źródło: marca.com

Przeczytaj również