Koszmar lidera Lecha! Poważna kontuzja, potrzebne były nosze
Ali Gholizadeh doznał kontuzji. Zawodnik Lecha Poznań przedwcześnie zakończył udział w meczu z Motorem Lublin.
Gholizadeh w ostatnich tygodniach imponował formą. W poprzedniej kolejce strzelił pięknego gola w wygranej 4:0 rywalizacji z Legią.
W sobotę Niels Frederiksen wystawił Irańczyka w pierwszym składzie na Motor. Na początku rywalizacji Gholizadeh mógł wywalczyć rzut karny. Skrzydłowy wpadł z piłką w szesnastkę, po czym był przytrzymywany przez rywali.
Piłkarz Lecha upadł na murawę i domagał się jedenastki. Karol Arys nie dostrzegł przewinienia. Sędzia poczekał jeszcze na sygnał z VAR, ale ostatecznie uznano, że nie było faulu.
Niedługo potem Gholizadeh położył się na murawie i zgłosił konieczność zmiany. Wyglądało to tak, jakby doznał kontuzji kolana. Niestety, nie był on w stanie opuścić boiska o własnych siłach. Został zniesiony na noszach. Zmienił go Daniel Hakans.
- Wynik meczu ma znaczenie, ale kontuzja Alego Gholizadeha to prawdziwa tragedia. Przecież to mógł być wiodący piłkarz reprezentacji Iranu, nie mówiąc o Lechu... - skomentował dziennikarz Meczyki.pl, Dawid Dobrasz.
Gholizadeh w tym sezonie wystąpił w 30 spotkaniach Lecha. Zanotował w nich sześć bramek i cztery asysty. Jego przyszłość w Lechu stoi pod znakiem zapytania. Obecny kontrakt piłkarza obowiązuje bowiem jedynie do końca czerwca.