Gwiazda Legii przygotowywana do transferu. "Duży potencjał sprzedażowy"

Otto Hindrich w tym sezonie znakomicie prezentuje się w Legii Warszawa. Piotr Zasada, szef rekrutacji w Legii Warszawa, w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet nie ukrywa, że golkiper to zawodnik z największym potencjałem sprzedażowym w klubie.
Rumun trafił na Łazienkowską na początku tego roku. Co ciekawe, pierwotnie to nie on był numerem jeden na liście życzeń klubu. Fiaskiem zakończyła się próba sprowadzenia innego golkipera.
- Wiedzieliśmy, że zimą musimy sprowadzić bramkarza. Ramy finansowe determinują to, gdzie możesz pójść. Budżet na to mieliśmy ograniczony, ale mimo wszystko jakiś był. Musisz mieć otwartych kilka tematów, a finalnie kończysz z jednym bramkarzem. Bardzo szybko opracowaliśmy, to zasługa Maćka Kowala (trener bramkarzy Legii - przyp. red.), ranking bramkarzy z rynku. Nie chcę mówić, który był Otto. Czas pokazuje, że to był po prostu dobry transfer poprzedzony prawidłową współpracą wewnątrz klubu - przyznał Zasada w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
- Mieliśmy inne nazwiska na liście, ale niektórzy byli dla nas nieosiągalni finansowo. I bardzo szybko powinni stamtąd zniknąć, a była nadmierna próba zmierzenia się z czymś nierealnym finansowo. Nie mieliśmy szans. Zaraz zapadła decyzja, że celujemy w Otto. Jego klub, Cluj, miał w tym czasie swoje problemy. Mogliśmy to zrobić dość szybko w zimowym oknie, a zależało nam, żeby Otto mógł szybko dołączyć na zgrupowanie do Hiszpanii i być do dyspozycji sztabu - ujawnił.
Hindrich spisuje się w Warszawie znakomicie, dzięki czemu budzi zainteresowanie wielu innych klubów. Legia nie chce sprzedawać go zimą, ale pod uwagę bierze różne scenariusz.
- Jego wartość sportowa rośnie, to dzięki codziennej procesowej pracy nad nim, również jego mindsetu. To chłopak o kapitalnej osobowości, bardzo stabilny emocjonalnie. Jest w pełni skoncentrowany na tym, po co do nas przyszedł. Na dzisiaj po prostu wszystko wokół niego się zgadza. Czy to bramkarz z potencjałem sprzedażowym? To bramkarz z dużym potencjałem sprzedażowym - ocenił szef rekrutacji Legii.
- Otto jest dla nas bardzo cenny, ale chcąc rozwijać zespół, nie możemy go osłabiać. To, co ja mogę zrobić ze swojej strony, to być gotowym na zimowe i letnie okno. Chodzi o możliwości zareagowania, gdyby powstała ewidentna potrzeba. Nie wiemy, jak zachowa się rynek. Rynek bramkarzy też się zmienia, jest pewnego rodzaju zapaść. Dużo klubów szuka bramkarzy i mają nie lada wyzwanie, żeby pójść po właściwego. Patrząc na potrzeby sportowe, to Otto powinien z nami zostać. Zresztą ostatnio na ten temat wypowiadał się Fredi w rozmowie z Canal+ i chyba jasno wybrzmiał nasz plan na Otto - zakończył.