Gwiazda Liverpoolu grzmi po meczu z Arsenalem. "Jest 50 kamer"
W niedzielnym hicie Premier League Liverpool przegrał 0:1 z Arsenalem. Virgil van Dijk jest przekonany, że jego zespół został skrzywdzony przez arbitrów.
Bohaterem spotkania na Anfield został Kai Havertz. To właśnie on zdobył jedyną bramkę w tym meczu, dając prowadzenie Arsenalowi już po kilkunastu minutach.
Później "The Reds" dwukrotnie domagali się odgwizdania rzutu karnego. Największa kontrowersja to sytuacja z udziałem Alexandra Isaka.
Powtórki pokazały, że Szwed był wyraźnie pociągany za koszulkę przez Jurriena Timbera. Mimo to "jedenastki" nie podyktowano.
Po spotkaniu w język nie gryzł się Virgil van Dijk. Holender jest przekonany, że jego drużyna została skrzywdzona przez sędziów.
- To był ewidentny rzut karny dla nas. VAR tego nie zauważył? Na stadionie jest 50 kamer... - stwierdził Van Dijk.
- Wszyscy to widzieli. Ale ostatecznie rzut karny nie został przyznany, więc gratulacje dla Arsenalu - skwitował.