Haditaghi był w szatni Pogoni po porażce z Lechem. Piłkarz zdradził, co się działo

Haditaghi był w szatni Pogoni po porażce z Lechem. Piłkarz zdradził, co się działo
Kasia Dzierzynska / pressfocus
Alex Haditaghi pojawił się w szatni Pogoni Szczecin po meczu z Lechem Poznań. Jan Biegański zdradził, jak zachował się prezes "Portowców".
Pogoń przegrała z Lechem 1:2. Wynik może zawdzięczać głównie kiepskiej skuteczności gości, którzy na potęgę marnowali dobre okazje.
Dalsza część tekstu pod wideo
"Portowcy" od początku sezonu grają poniżej oczekiwań. Mieli walczyć o miejsce w czołówce, a tymczasem ich główną troską pozostanie uratowanie ligowego bytu. W tym kontekście porażka z Lechem jest istotnym ciosem. Tym bardziej, że szczeciński klub akurat świętował 78. urodziny.
- Był smutek w szatni. Co mogę powiedzieć? Nikt nie może być zadowolony po tym, jak się przegrywa u siebie w domu, zwłaszcza gdy są urodziny klubu, jest święto na trybunach. Trzeba wyciągnąć wnioski. Każdy będzie miał zarwaną noc, może kilka. Ja zaraz w szatni oglądałem nasz występ. Widziałem, że byliśmy za daleko od siebie i Lech z tego korzystał. W tzw. fazach przejściowych za dużo pozwoliliśmy Lechowi - analizował Biegański, którego cytuje Głos Szczeciński.
23-latek był pierwszym piłkarzem Pogoni, który wyszedł do dziennikarzy. W klubie było nerwowo - krótko po spotkaniu zarząd klubu wezwał na rozmowę Thomasa Thomasberga i jego asystentów. W szatni piłkarze nie skakali sobie do gardeł.
- Aż tak nie było. Był smutek i była cisza. Prezes przyszedł i dał nam słowo wsparcia. Walczyliśmy, każdy oddał serducho, ale to nie wystarczyło. To jest Ekstraklasa, tu liczą się też umiejętności i rozumienie gry. A nam tego zabrakło - podsumował Biegański.
Pogoń w następnej kolejce zagra u siebie na wyjeździe z Cracovią. Do końca sezonu czekają ją jeszcze mecze z Wisłą Płock, Jagiellonią, Zagłębiem i GKS-em.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 08:29
Źródło: Głos Szczeciński

Przeczytaj również