Haditaghi ostro o karach ws. afery Siemieńca. "To cofa polską piłkę o 30 lat"

Haditaghi ostro o karach ws. afery Siemieńca. "To cofa polską piłkę o 30 lat"
Piotr Matusewicz / pressfocus
Komisja Ligi Ekstraklasy ogłosiła kary w aferze Adriana Siemieńca. Oburzony jej decyzjami jest Alex Haditaghi.
W końcówce ubiegłego sezonu Adrian Siemieniec kontaktował się z sędziami, by zasugerować oszczędzenie piłkarzy Jagiellonii w meczu z GKS-em Katowice. Ośmiu z nich było zagrożonych pauzą w ostatniej kolejce Ekstraklasy.
Dalsza część tekstu pod wideo
Siemieniec został ukarany sześcioma meczami zawieszenia i 100 tysiącami złotych grzywny. Arkadiusz Kamil Wójcik, sędzia z którym się skontaktował, został zdyskwalifikowany na dwa lata. Paweł Raczkowski, arbiter do którego trener Jagiellonii chciał dotrzeć, zapłaci 50 tysięcy złotych.
Z takim wymiarem kar nie zgadza się Haditaghi. Właściciel Pogoni zareagował w swoim stylu - ostrym wpisem na platformie X.
- Problem z tą absurdalną decyzją PZPN [w rzeczywistości Komisji Ligi Ekstraklasy - przyp. red.] jest bardzo prosty: kto zainicjował całą tę sytuację? Adrian Siemieniec. Bardzo inteligentny trener, wielokrotnie opisywany jako jeden z najbystrzejszych młodych szkoleniowców w Polsce, świadomie podjął decyzję o skontaktowaniu się z sędzią i próbował uzyskać niedozwoloną pomoc w sprawie innego arbitra przed meczem. Czy naprawdę mamy uwierzyć, że trener na poziomie UEFA Pro nie rozumie, że przekracza w ten sposób fundamentalną granicę etyczną? Nie wiedział, że po prostu nie wolno próbować nawiązywać kontaktu z sędzią przed meczem? - pyta Haditaghi.
- A jednak człowiek, który zainicjował kontakt, otrzymuje karę sześciu meczów i 100 000 zł, podczas gdy sędzia asystent, który nie zainicjował żadnego kontaktu, zostaje wykluczony z futbolu na dwa lata. Proszę mi wytłumaczyć tę nieproporcjonalność. Wójcik zdecydowanie zasługuje na karę za udział w całej sytuacji i za to, że jej nie zgłosił, ale dwa lata w porównaniu z sześcioma meczami dla osoby, która faktycznie rozpoczęła cały proces, jest absurdem - uważa właściciel Pogoni.
- Spójrzmy na porównanie: Goncalo Feio miał rzekomo oskarżać sędziów o korupcję i otrzymał karę pięciu meczów zawieszenia. Siemieniec miał rzekomo zainicjować niedozwolony i nielegalny kontakt z sędzią przed meczem i otrzymał karę sześciu meczów zawieszenia. Tymczasem Wójcik, który nie zainicjował kontaktu, otrzymał dwa lata dyskwalifikacji. Po prostu szaleństwo! - podkreśla.
- Jeśli polska piłka ma cieszyć się wiarygodnością, kara musi odzwierciedlać zakres odpowiedzialności. Nie można surowiej karać osoby, która odpowiedziała na kontakt, niż osoby, której celowe działanie stworzyło całą sytuację od samego początku, a następnie nazywać tego sprawiedliwością. Ta absurdalna i budząca poważne wątpliwości decyzja cofnęła polską piłkę o 30 lat! - podsumował Haditaghi.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 19:57
Źródło: Alex Haditaghi

Dyskusja

Przeczytaj również