Hazard wyspowiadał się z gry w Realu. "Nie przyszedłem, żeby zastąpić Ronaldo"
Eden Hazard opowiedział o swojej nieudanej przygodzie w Realu Madryt. Belg przyznał, że wszystkie nieszczęścia zaczęły się od kontuzji, którą spowodował jego kolega z reprezentacji Belgii.
Hazard to jeden z najgorszych transferów Realu w XXI wieku. "Królewscy" kupili go w 2019 roku z Chelsea za 120 mln euro, ale Belg nie odpłacił się za to dobrymi występami. Bilans jego czterech sezonów gry na Bernabeu to 76 występów, siedem goli i dwanaście asyst. Klub opuścił po wygaśnięciu kontraktu.
- Podpisanie kontraktu z Realem było moim marzeniem. Chciałem odejść nawet przed moim ostatnim sezonem w Chelsea. Powiedziałem, że zostanę, ale jeśli Real po mnie przyjdzie, to odejdę - wyjaśnił Hazard.
Belg trafił do Madrytu rok po tym, jak opuścił go Cristiano Ronaldo. Sam twierdzi, że nie miał być następcą słynnego Portugalczyka.
- Nie przyszedłem, żeby zastąpić Cristiano Ronaldo. On strzelał wiele goli w każdym meczu; ja czasem nawet nie zdobywałem żadnego. Przyszedłem, żeby być Edenem Hazardem i cieszyć się grą - podkreśla były reprezentant Belgii.
- Przed przyjściem do Realu słyszałem wiele ostrzeżeń na temat szatni i trudności w kontaktach z zawodnikami. Ale rzeczywistość była zupełnie inna, przywitanie było fantastyczne ze strony wszystkich – zarówno Zidane’a, sztabu szkoleniowego, jak i piłkarzy. Czułem się bardzo komfortowo od pierwszego dnia w Realu - dodał Hazard.
Początek Belga w Realu był obiecujący. Wszystko skomplikowało się w meczu z PSG jesienią 2019 roku. Doznał kontuzji po wejściu kolegi z reprezentacji Belgii.
- Byłem w świetnej formie, ale Thomas Meunuer spowodował moją kontuzję. Doznałem takiej samej dwa czy trzy lata wcześniej w Chelse. Wróciłem po urazie, doznałem następnego.. Zaczęły się problemy - podsumował Hazard.