"Ja po takich 45 minutach czekałem pięć lat na kadrę". Wichniarek beszta reprezentanta
Jakub Kiwior słabo zagrał przeciwko Bośni i Hercegowinie. Reprezentanta Polski krytykuje Artur Wichniarek, który uważa, że zawodnik FC Porto powinien wylądować na ławce.
Jan Urban postanowił przetestować ustawienie z Jakubem Kiwiorem na lewej obronie. Wyszło źle. Defensor zarobił żółtą kartkę, zszedł w przerwie, jego miejsce zajął Przemysław Frankowski.
Zdaniem Artura Wichniarka taki występ skreśla piłkarza FC Porto z pierwszego składu na spotkanie ze Szwecją. Były kadrowicz domaga się wzięcia odpowiedzialności przez kadrowiczów.
- Nie mówmy o Kiwiorze, bo to nie jego wina? Stary, a co, moja? Ja po takich 45 minutach czekałem na następny mecz w kadrze pięć lat. Pięć lat! - powiedział Wichniarek.
- Waliłem bramki w 2. Bundeslidze i Bundeslidze. Mówimy o Żukowskim, który ma 23 bramki na zapleczu. Ja miałem 38, dwa razy byłem królem strzelców i nie byłem wystarczająco dobry, żeby zagrać w reprezentacji - dodał w Kanale Sportowym.
- Okładamy watą zawodników, od których musimy wymagać. Musimy takiemu zawodnikowi powiedzieć, że nie może tak zagrać, dawać się ogrywać przez 45 minut. Możesz przegrać pojedynek z utalentowanym zawodnikiem, ale to nawet nie jest piłkarz pierwszego wyboru w PSV. Ja od Kiwiora wymagam, i od kilku innych, żeby nie patrzyli na trenera, kiedy coś nie wychodzi - kontynuował.
- Już widzę odmładzanie reprezentacji Polski. Grupa starszych dogada się między sobą, pójdzie do trenera, a młody ma jeszcze czas, niech sobie poczeka, bo nie ma miejsca. Poczekalnia. Dziś musi zagrać Bednarek - Potulski - podsumował.
Czas pokaże, jaką decyzję podejmie Urban. Na ten moment prawdopodobne wydaje się sparowanie Jana Bednarka z Kacprem Potulskim i obsadzenie boków obrony Mattym Cashem oraz Tymoteuszem Puchaczem.