Jagiellonia wyżyła się na Lechii. Tęgie lanie w Pucharze Polski
Jagiellonia Białystok nie miała litości dla Lechii Gdańsk. Drużyna Adriana Siemieńca rozgromiła ją 6:0 i awansowała do 1/8 finału Pucharu Polski.
Jagiellonia przeważała od początku, ale długo nie potrafiła strzelić gola. Gdy w końcu to zrobiła, kolejne trafienia zaczęły padać jeden po drugim.
Ekipa z Białegostoku objęła prowadzenie w 34. minucie. Znakomicie w polu karnym zachował się Nik Prelec, który zabawił się z obrońcami Lechii i pokonał Szymona Weiraucha.
Jeszcze przed przerwą Jagiellonia podwyższyła wynik. W 40. minucie gola swojego pierwszego gola w meczu strzelił Ousmane Sow.
Goście nie zamierzali zadawalać się dwubramkowym prowadzeniem. Od początku drugiej połowy rzucili się do ataku. Weirauch obronił strzały Aleksandara Cirkovicia i Andersa Klynge, ale przy uderzeniu Sowa z 50. minuty nie był w stanie nic zrobić. Chwilę później czwartego gola wbił mu Jesus Imaz.
Było po meczu. Lechia starała się strzelić chociaż honorowego gola. Niewiele zabrakło Igorowi Bambeckiemu, który trafił piłką w słupek.
Problemów z precyzją nie miała Jagiellonia. Najjaśniej na boisku świeciła gwiazda Sowa. Senegalczyk w 61. minucie skompletował hat-tricka. Zapakował piłkę w samo okienko bramki Lechii.
Napór ekstraklasowicza nie słabł. Jego ataki przyniosły kolejny efekt w 68. minucie. Do bramki Lechii trafił Dimitris Rallis.
W końcówce Jagiellonia zdjęła nogę z gazu. Mecz przeszedł w fazę wyczekiwania na koniec. Lechia nie potrafiła w tym czasie zdobyć choćby jednego gola.