"Jak to słyszę, to myślę, że trener nie zna się na piłce". Kołtoń wypalił
Za Radomiakiem Radom cztery mecze w tym sezonie, ale trudno mówić o stabilizacji, jeśli chodzi o pozycję bramkarza. Zmiany wprowadzone przez Tomasza Kaczmarka nie spodobały się Romanowi Kołtoniowi.
Radomiak źle wszedł w nowy sezon. Z czterech meczów wygrał tylko jeden, w pierwszej kolejce zdołał pokonać Wieczystą Kraków (2:1). Ostatnio zaś został rozbity przez Legię Warszawa (0:5).
W spotkaniu ze stołecznymi od początku grał Bartłomiej Gradecki. Golkiper sprowadzony z Ruchu Chorzów wszedł w miejsce Filipa Majchrowicza. Wcześniej dostał też szansę w sparingu z AEL-em Limassol.
Na ten moment trudno więc ocenić, kto jest "jedynką" Radomiaka. Być może Tomasz Kaczmarek zamierza rotować bramkarzami. Kolejne starcie zaplanowano na 23 sierpnia, rywalem będzie Zagłębie Lubin.
- Zadziwiające, że trener stawia na innego bramkarza w meczu z Legią przy Łazienkowskiej. Łatwiej by było wystawić go w spotkaniu u siebie. To było wrzucenie go do oceanu - ocenił Roman Kołtoń w programie na kanale Meczyki.
- Trzy mecze Majchrowicz, trzy Gradecki? Jak słyszę taką koncepcję, to myślę sobie, że trener nie zna się na piłce. A na pewno nie rozumie psychologii - podsumował działania szkoleniowca Radomiaka.
Radomiak zajmuje 17. miejsce w tabeli Ekstraklasy. W czterech spotkaniach stracił łącznie aż 12 bramek.
Oglądaj Program Piłkarski na kanale Meczyki:
