Kaczmarek wyleciał z Rakowa. Kolejne uwagi do trenera. "Rozlazłość przeszła na zawodników"
Tomasz Kaczmarek błyskawicznie stracił pracę w Rakowie Częstochowa. W programie na kanale Na Wylot słyszymy, że jednym z powodów była niemoc w zapanowaniu nad szatnią.
Walczący o utrzymanie Raków zdecydował się na rozpaczliwy ruch i wykupił Tomasza Kaczmarka z Radomiaka Radom. Nowy szkoleniowiec popracował pod Jasną Górą tylko miesiąc.
Trenera zwolniono po pięciu spotkaniach, chociaż w ostatnim udało się pokonać Wieczystą (2:1). Powodem odejścia miały być nie tylko kiepskie wyniki, ale też brak kontroli nad szatnią.
- Michał Świerczewski się zorientował, że długofalowo to tak nie może funkcjonować. Gdyby Tomasz Kaczmarek przyszedł w normalnej sytuacji i miał czas na wprowadzenie metod, to by to zadziałało. Ale krótkoterminowo - gdy Raków bije się o utrzymanie - to nie mogło przejść - słyszymy w Na Wylot.
- Dochodziło do małych sytuacji pokazujących, że szatnia potrzebuje kogoś podobnego do Papszuna. Że będą zasady. A były nawet takie sytuacje, że Tomasz Kaczmarek spóźniał się na śniadanie, przychodził w cywilnym ubraniu - dodano.
- To przechodziło na zawodników, taka rozlazłość. (...) A Raków musi się wygrzebać - podsumowano.
Następcą Kaczmarka okazał się Dawid Szwarga. W pierwszym meczu przegrał z Wisłą Kraków (1:2), ale później triumfował w Pucharze Polski z Motorem i ograł Pogoń Szczecin (3:1). Następnym rywalem "Medalików" będzie Legia Warszawa.