Kibic był zły na Marciniaka. Nagle wszedł na boisko. "Nie, absolutnie nie" [WIDEO]
![Kibic był zły na Marciniaka. Nagle wszedł na boisko. "Nie, absolutnie nie" [WIDEO]](https://pliki.meczyki.pl/original/626/69f062ee0f351.jpg)
W minionym sezonie Ligi Mistrzów nie brakowało kontrowersyjnych sytuacji w rewanżowym meczu Barcelony z Interem Mediolan. Rozjemcą tamtego starcia był Szymon Marciniak. O starciu sprzed roku przypomniał mu jeden z kibiców, który zapytał o sporne sytuacje.
Podczas zakończonego weekendu odbyło się wydarzenie Galacticos Show. Na murawie pojawili się Ronaldinho, Francesco Totti, Michel Salgado czy Edgar Davids. Mecz ten sędziował z kolei Szymon Marciniak.
Zaraz po zakończeniu spotkania do polskiego arbitra podszedł kibic ubrany w koszulkę Barcelony. Fan zaczepił arbitra, po czym zapytał o sporne sytuacje z pojedynku "Blaugrany" z Interem Mediolan w zeszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Finalnie triumf 4:3 zgarnęli Włosi.
W pewnej chwili mężczyzna powiedział Marciniakowi, że wciąż nie wybaczył mu decyzji, które podjął podczas rewanżu. W samej końcówce Polak uznał gola dla Interu, choć chwilę wcześniej faulowany mógł być piłkarz Barcelony. Arbiter postawił zatem sprawę jasno.
- Szczerze mówiąc, nie ma czego wybaczać. Z mojej perspektywy nie ma nic do wybaczania - rzucił polski sędzia w stronę kibica.
- Podjąłem decyzje na korzyść Barcelony, ponieważ nie podyktowałem rzutu karnego, VAR mnie przywołał i pokazał tę sytuację. Następnie podyktowałem karnego i VAR mnie poprawił. Zrobił to, bo był spalony 4-5 centymetrów. Zatem, szczerze mówiąc, moje dwie decyzje były na korzyść Barcelony, a VAR mnie poprawił - dodał arbiter.
Na koniec kibic zapytał Marciniak, czy jeśli następnym razem da mu 100 funtów, to podyktuje rzut karny "Dumie Katalonii". - Nie, absolutnie nie, nie - odpowiedział mu Polak bez chwili zastanowienia.
W bieżącym sezonie FC Barcelona również nie sięgnie po zwycięstwo w Lidze Mistrzów. W 1/4 finału przegrała bowiem z Atletico Madryt.