Kiepski debiut angielskiej legendy we Włoszech. Łomot na start
Ashley Cole zaliczył falstart we Włoszech. Na pierwsze zwycięstwo w roli głównego szkoleniowca musi jeszcze poczekać.
Ashley Cole rozpoczął trenerską karierę w 2019 roku. Początkowo szkolił młodzież w Chelsea, a następnie był asystentem głównego szkoleniowca w reprezentacji Anglii U21, Evertonie, pierwszej drużynie "The Blues", Birmingham i seniorskiej kadrze "Synów Albionu".
W niedzielę 45-latek otrzymał pierwszą pracę na stanowisku głównego trenera. Został zaprezentowany jako nowy szkoleniowiec włoskiej Ceseny.
Cole przejął obowiązki po Michele Mignanim i podpisał kontrakt do końca sezonu. Jego nowy klub walczy o zajęcie miejsca premiowanego grą w barażach o awans do Serie A.
We wtorkowy wieczór Cesena nieco skomplikowała swoją sytuację. Wszystko za sprawą rezultatu spotkania 31. kolejki ligowych zmagań z Mantovą.
Rywalizacja rozpoczęła się od trafienia samobójczego obrońcy Ceseny, Giovanniego Zaro. W drugiej połowie bramki zdobyli jeszcze Andrea Meroni i Leonardo Mancuso, przez co spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0 na korzyść Mantovy.
Cole nie może zaliczyć swojego debiutu we Włoszech do udanych. Będzie miał szansę na przełamanie w najbliższą sobotę w meczu ligowym z Catanzaro.