Klich wstydzi się własnego wybryku. "Obudziłem się z moralniakiem"
Mateusz Klich zachował się w skandaliczny sposób podczas derbów Krakowa. 36-latek na antenie Kanału Sportowego przeprosił za brutalny faul, którego się dopuścił.
Po raz pierwszy od czterech lat Wisła Kraków zmierzyła się z Cracovią. "Biała Gwiazda" na własnym stadionie triumfowała 2:1.
Mateusz Klich nie dokończył piątkowego spotkania. W doliczonym czasie obejrzał czerwoną kartkę za kopnięcie Jeremy'ego Guillemenota.
Klich tuż po meczu przyznał, że zachował się w głupi sposób, o czym więcej TUTAJ. W sobotni poranek ponownie odniósł się do całej sytuacji.
- Przede wszystkim chcę przeprosić. Obudziłem się z moralniakiem. To było głupie. Przeprosiłem zawodnika, napisałem do niego. Puściły mi nerwy. Nie przystoi takie zachowanie. Nic już z tym nie zrobię, mogę tylko przeprosić - powiedział Klich w rozmowie z Kanałem Sportowym.
- Byłem w amoku meczowym, emocje, zmęczenie. Myślałem, że włożyłem nogę między jego nogi. Później obejrzałem powtórkę i było mi wstyd... Nie chciałem zrobić mu krzywdy. Chciałem tylko przerwać akcję - dodał.
"Pasy" są obecnie na 13. miejscu w Ekstraklasie. Ich następnym przeciwnikiem będzie Jagiellonia Białystok.