Klub Giggsa, Beckhama i Scholesa za burtą. Manchester City był za mocny

Manchester City pokonał Salford 2:0 (1:0) w czwartej rundzie Pucharu Anglii. Klub, którego współwłaścicielami są m.in. Ryan Giggs, David Beckham, czy Paul Scholes, pożegnał się z rozgrywkami.
W spotkaniu pucharowym Pep Guardiola dał odpocząć kilku kluczowym zawodnikom. Mecz z Salford na ławce rezerwowych rozpoczęli m.in. Gianluigi Donnarumma, Matheus Nunes czy Antoine Semenyo. W pierwszym składzie nie zabrakło jednak gwiazd. W sobotnim starciu zagrali np. Omar Marmoush oraz Rayan Cherki.
Czwarta runda Pucharu Anglii świetnie rozpoczęła się dla Manchesteru City. W szóstej minucie Rayan Ait-Nouri popędził z akcją lewym skrzydle. Algierczyk, znajdując się na wysokości pola karnego rywali, posłał centrę w kierunku Marmousha. Ostatecznie Egipcjanin nie dopadł do piłki - uprzedził go Alfie Dorrington, który trafił do własnej bramki.
W 21. minucie obrońca "Obywateli", Maks Alleyne, miał ogromnego pecha. Ucierpiał podczas akcji i nie był w stanie kontynuować meczu. W rezultacie jego miejsce na murawie zajął Ryan McAidoo.
Tuż po wymuszonej zmianie Manchester City był bliski powiększenia swojej przewagi. Marmoush otrzymał podanie prostopadłe i popędził w kierunku bramki rywali. Po krótkiej chwili oddał uderzenie z woleja, trafiając do siatki. Ostatecznie jednak jego gol nie został uznany, gdyż ten znajdował się na spalonym.
W 81. minucie Cherki oddał uderzenie w kierunku bramki rywali, lecz jego strzał obronił golkiper Salford. Do odbitej futbolówki dopadł Marc Guehi, który z bliskiej odległości był nieomylny, strzelając swojego pierwszego gola w barwach "Obywateli". Ostatecznie ekipa Guardioli wygrała 2:0 i awansowała do kolejnej rundy.