Kochalski ma żal do Legii. "Odebrano mi dwa lata"

Kochalski ma żal do Legii. "Odebrano mi dwa lata"
IMAGO / press focus
Mateusz Kochalski w przeszłości był golkiperem Legii Warszawa. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet nie ukrywał jednak, że ma do byłego klubu spory żal.
Kochalski trafił do Legii w 2015 roku. Nigdy nie doczekał się jednak oficjalnego debiutu w pierwszej drużynie. Ma żal do władz klubu o to, że swego czasu niepotrzebnie ściągnięto go z wypożyczenia, co opóźniło jego debiut w Ekstraklasie.
Dalsza część tekstu pod wideo
- W lidze mogłem zadebiutować dwa lata wcześniej, ale te dwa lata zostały mi odebrane przez jedną osobę z Legii Warszawa. Latem 2021 r. byłem trzy dni od debiutu w Ekstraklasie i zabrano mi to. A było tak: poprzedni sezon spędziłem w Radomiaku na wypożyczeniu w 1. lidze. Awansowaliśmy do Ekstraklasy i wydawało się, że zostanę w zespole na kolejny sezon. I tak by było, ale nagle awaryjnie zostałem wezwany do Warszawy - wspominał Kochalski.
- Czarek Miszta, zmiennik Artura Boruca, złamał nos i musiał pauzować. Ja usłyszałem, że Artur nie będzie grał w każdym meczu i Legia potrzebuje bramkarza, który czasem go zastąpi. Tyle że dość szybko okazało się, że nie jestem "dwójką", tylko "trójką", bo rolę zmiennika Artura Boruca trener Czesław Michniewicz powierzył Kacprowi Tobiaszowi. Do trenera pretensji nie mam — wyżej w hierarchii umieścił zawodnika, który przepracował z Legią cały okres przygotowawczy i zwyczajnie zapracował na to. Żal mam za to do dyrektora sportowego, że mnie ściągnął z Radomiaka. Do którego za chwilę... znów zostałem wypożyczony - przyznał.
Sęk w tym, że po powrocie do Radomia Kochalski nie mógł już liczyć na miejsce między słupkami, które wcześniej miał praktycznie pewne. Golkiper ma o to duży żal do ówczesnego pionu sportowego Legii.
- Wróciłem do Radomiaka, tylko co z tego? Tam w międzyczasie miejsce między słupkami wywalczył sobie Filip Majchrowicz, grał dobrze, więc nie było żadnych powodów, by nagle mnie wstawiać do bramki. Po roku siedzenia na ławce wróciłem do Legii i od razu poinformowałem swoich agentów, że po tym wszystkim chciałbym gdzieś odejść. Ale nie na kolejne wypożyczenie, tylko definitywnie - przyznał.
- Zależało mi na klubie, który mi zaufa i postawi na mnie. Tak trafiłem do Stali Mielec. Tyle że transfer został przeprowadzony już wtedy, gdy do Stali trafił Bartek Mrozek. Zaczął grać, grał dobrze i znów musiałem się pogodzić z rolą rezerwowego. Po raz kolejny - skwitował.
Maciej - Pietrasik
Maciej PietrasikDzisiaj · 08:49
Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Przeczytaj również