Kolegium Sędziów tłumaczy, Boniek kontruje. Zamieszanie po kontrowersji w Ekstraklasie

W meczu Jagiellonii Białystok z Wisłą Płock doszło do kontrowersji w polu karnym. Mimo zagrania ręką sędzia odwołał "jedenastkę" dla "Dumy Podlasia". Kolegium Sędziów uznało, że arbiter podjął dobrą decyzję. Z argumentacją tą nie zgadza się Zbigniew Boniek.
Jagiellonia Białystok przełamała fatalną serię i pokonała Wisłę Płock 1:0 w PKO BP Ekstraklasie. Bramkę na wagę triumfu zdobył Ousmane Sow.
W 80. minucie doszło do kontrowersji w polu karnym "Nafciarzy". Piłkę ręką we własnym polu karnym zagrał Jurica Prsir. Prowadzący to spotkanie Damian Kos podyktował "jedenastkę". Za jej wykonanie zabierał się już Kajetan Szmyt, lecz sędzia wstrzymał grę i pobiegł do VAR-u.
Po ponownym obejrzeniu całego zajścia arbiter anulował rzut karny i nakazał wznowić grę od bramki. Z jego decyzją zgodziło się Kolegium Sędziów PZPN, co podano zresztą w oficjalnym komunikacie.
- Po wykonanym rzucie rożnym napastnik Jagiellonii przedłużył piłkę głową, która następnie trafia w rękę obrońcy Wisły. Sędzia dyktował rzut karny. Sędziowie VAR po analizie zdarzenia zarekomendowali wideoweryfikację (OFR) uznając, że piłka stała się piłką nieoczekiwaną po: zagraniu jej przez zawodnika Jagiellonii, wyraźnej zmianie kierunku lotu oraz odbiciu się od murawy. Ponadto ręka obrońcy ułożona była naturalnie (wzdłuż ciała) i nie poszerzała w sposób nienaturalny jego obrysu, wobec tego nie stanowiła przewinienia. Po wideoweryfikacji sędzia odwołał rzut karny. Prezydium Kolegium Sędziów PZPN uznaje tę decyzję za prawidłową - czytamy w oświadczeniu.
Odmienne zdanie ma jednak Zbigniew Boniek. Były prezes PZPN zasugerował w serwisie X, że arbiter podjął błędną decyzję.
Kolejny mecz Jagiellonii odbędzie się już 28 października z Lechią Gdańsk w Pucharze Polski. Wisła zmierzy się z Puszczą Niepołomice.