Kolejny prezes polskiego klubu ukarany? Ochrona wyrzuciła go ze stadionu! [NASZ NEWS]

Kolejny prezes polskiego klubu ukarany? Ochrona wyrzuciła go ze stadionu! [NASZ NEWS]
Screen własny
Szymon - Janczyk
Szymon JanczykDzisiaj · 16:50
Prezesi polskich klubów mają ostatnio dziwną przypadłość - pakują się tam, gdzie nie powinno ich być. Murat Colak i Tan Kesler zostali jednak ukarani za obecność na murawie oraz w strefie technicznej podczas meczów swoich drużyn. Przypadek Wojciecha Pertkiewicza jest o tyle specyficzny, że... wyprowadzono go ze stadionu odwiecznego rywala klubu, w którym pracuje, gdy odwiedzał kumpli z poprzedniej roboty.
Tomasz Galiński z WP Sportowych Faktów po meczu Pucharu Polski, w którym Lechia Gdańsk podejmowała Jagiellonię Białystok, odnotował, że ochrona wyprowadza z obiektu Wojciecha Pertkiewicza, prezesa Arki Gdynia i byłego pracownika klubu z Podlasia. Portal Meczyki.pl dotarł do materiałów wideo z całego zajścia i ustalił, jak doszło do tego, że Pertkiewicz nie tylko znalazł się na stadionie lokalnego rywala, ale przede wszystkim w strefie technicznej, w okolicy ławek rezerwowych.
Dalsza część tekstu pod wideo
Dostęp tam jest ściśle chroniony i zabroniony dla osób nieuprawnionych. Prezes Arki Gdynia złamał regulamin, został opisany w protokole sędziów i zapewne zostanie ukarany podobnie do wspomnianych Murata Colaka oraz Tana Keslera, na których nałożono kary finansowe.

Wojciech Pertkiewicz wyrzucony z meczu Lechia - Jagiellonia

pertkiewicz harcuje
Własne
Na nagraniach z zajścia widzimy Wojciecha Pertkiewicza, który znalazł się w tunelu prowadzącym na murawę stadionu w Gdańsku. Kolejne wideo dokumentują interwencję ochrony, która wyprowadziła prezesa Arki Gdynia z obiektu. Na jednym z nich Pertkiewicz zdejmuje akredytację, którą posłużył się, żeby dostać się do "Strefy 0". Jak wynika z informacji portalu Meczyki.pl działacz pożyczył ją od jednego z pracowników Jagiellonii, którego spotkał na stadionie. Prezes Arki często spotyka się z kolegami z Jagiellonii, odwiedza Białystok przy okazji meczów ligowych oraz pucharowych. Teraz, jako że drużyna Adriana Siemieńca grała po sąsiedzku, został zaproszony na mecz jako gość Jagiellonii. W pewnym momencie miał wpaść na pomysł, że złoży życzenia Arkadiuszowi Szczęsnemu, kierownikowi zespołu z Białegostoku.
Tak, to z tego powodu postanowił załatwić sobie akredytację i liczył, że nikt nie połapie się, kto jest kto. Wojciech Pertkiewicz jednak ściągnął w ten sposób kłopoty i na siebie, i na Jagiellonię. Jego zachowanie zostało opisane przez sędziów w protokole meczowym, on sam został natomiast wyprowadzony z obiektu w asyście ochrony. Spytany przez Meczyki.pl o komentarz do sprawy Pertkiewicz nie odpowiada. Jego zachowaniem zajmie się stosowna komisja.

Przeczytaj również