Kołtoń o kulisach biesiady PZPN. "Działy się tam rzeczy niebywałe"

Afera, którą sprowokował Łukasz Wachowski, wstrząsnęła polskim środowiskiem piłkarskim. Na kanale Meczyki jej kolejne kulisy ujawnił Roman Kołtoń.
Jako pierwszy o sprawie poinformował serwis Weszlo.com. Według jego relacji po inauguracji mistrzostw świata kobiet do lat 20, które odbywają się w Polsce, doszło do suto zakrapianej kolacji z udziałem Gianniego Infantino i Cezarego Kuleszy.
Prezes PZPN został później odprowadzony do pokoju przez Bartosza Ryta, szefa Małopolskiego ZPN, i Łukasza Wachowskiego. Pierwszy pomagał Kuleszy iść, a sekretarz generalny to nagrywał. Ostatecznie po interwencji Ryta film został usunięty.
Na kanale Meczyki do sprawy odniósł się Roman Kołtoń. Według niego katastrofa wizerunkowa mogła być jeszcze większa, ale zapobiegł jej prezes MZPN.
- Z Bartosza Ryta robią kompletnego wariata. On się znalazł przypadkowo na tej kolacji. Kulesza go zaprosił... I na tej kolacji była podobno sytuacja, że mogli wyprowadzać prezesa przez całą salę, ale Ryt temu zapobiegł. Zjechali windą techniczną. Działy się tam rzeczy niebywałe - powiedział Kołtoń.
- Ryt znalazł się tam przypadkowo, a tu był nagrywany przez sekretarza generalnego... Jak słyszałem, były dwa filmiki - jeden z taksówki, a drugi w korytarzu. Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać, ale ta sytuacja jest rozpaczliwa dla Łukasza Wachowskiego - dodał.
Oglądaj "Śniadanie przed meczem Polska - Bośnia i Hercegowina" na kanale Meczyki:
