Kompromitacja Manchesteru United! Gigant na kolanach, rywal podbił Old Trafford

Nie do wiary! Manchester United został rozbity na Old Trafford przez Bournemouth aż 0:3. Gigant zaliczył ósmy mecz z rzędu bez triumfu i w tabeli Premier League plasuje się tuż nad strefą spadkową.
Manchester United znajdował się w katastrofalnej formie. Kilka dni temu uległ Como 1:4 w Lidze Mistrzów. W sumie nie wygrał żadnego z ostatnich siedmiu meczów. Szansa na przełamanie nadarzyła się w niedzielę, przy okazji starcia z Bournemouth. Jedynie na ławce rezerwowych mecz ten rozpoczął Bruno Fernandes, który w środę skrytykował swój sztab.
Goście rozpoczęli wyśmienicie. W 38. minucie prowadzenie Bournemouth 1:0 dał Rayan. Brazylijczyk wykorzystał świetne dogranie Justina Kluiverta i otworzył wynik spotkania na Old Trafford.
Goście nie zwolnili tempa i tuż przed zejściem na przerwę podwyższyli na 2:0. Fatalny błąd Leny'ego Yoro w wyprowadzeniu piłki wykorzystał Adrien Truffert. Francuz przejął piłkę, a następnie zagrał ją do Marcusa Taverniera. 27-latek z zimną krwią pokonał Senne Lammensa.
Zaraz po wyjściu z szatni Bournemouth po raz kolejny umieściło piłkę w siatce, lecz radość Evanilsona nie trwała długo. Arbiter odgwizdał ofsajd.
Mimo upływu czasu, w grze Manchesteru United zmieniało się niewiele. Stroną znacznie lepszą cały czas były "Wisienki". Najpierw po akcji kombinacyjnej do uderzenia doszedł Rayan, ale na posterunku był Lammens. Kilka chwil później gwiazdor huknął obok słupka.
W 71. minucie bramkarz gospodarzy nie miał już nic do powiedzenia. Na 3:0 podwyższył Evanilson, który minął wychodzącego z bramki Lammensa i trafił do siatki. Brazylijczyk ustalił przy okazji wynik meczu.
Bournemouth pokonało Manchester United aż 3:0 i awansowało na 13. miejsce w tabeli Premier League. Gigant zaliczył zaś ósmy mecz z rzędu bez triumfu, co przekłada się na bardzo odległą 16. pozycję.