Kontrowersja w meczu Widzewa. Nie powinni uznać tego gola? [WIDEO]
![Kontrowersja w meczu Widzewa. Nie powinni uznać tego gola? [WIDEO]](https://pliki.meczyki.pl/original/644/6a814ab20ad96.jpg)
Widzew Łódź przegrał z Koroną Kielce 1:2 w PKO BP Ekstraklasy, lecz o starciu tym mówi się nie tylko z uwagi na wynik końcowy. W pierwszej połowie spotkania doszło do kolejnej w tym sezonie dużej kontrowersji.
Po ostatnim triumfie w Białymstoku 2:0 wydawało się, że Widzew Łódź wrócił na właściwe tory. To też potwierdził początek meczu z Koroną Kielce. Już w ósmej minucie do siatki trafił bowiem Steve Kapuadi.
Prowadzenie podopiecznych Aleksandara Vukovicia nie utrzymywało się długo, bo w 22. minucie do remisu 1:1 doprowadził Morgan Fassbender. Chwilę później Niemiec raz jeszcze zaskoczył obronę Widzewa.
Gracz Korony wykorzystał zamieszanie w polu karnym i trafił na 2:1. Po chwili do akcji wkroczył jednak VAR, który sprawdził całą sytuację pod kątem ewentualnego spalonego. Tego się nie dopatrzono.
Innego zdania jest jednak Arkadiusz Kamil Wójcik. Polski arbiter przyznał w serwisie X, że Fassbender, który wpisał się na listę strzelców, nie tylko znajdował się na ofsajdzie, ale również ciągnął rywala za rękę. Jego zdaniem sędzia główny, Karol Arys, powinien pójść do VAR-u.
- Kolejna duża kontrowersja i interpretacja "magicznego" wpływu. Chyba lepiej w takich sytuacjach zawołać sędziego głównego do VAR-u, niech on zdecyduje, tak jak wczoraj w meczu Legii z Radomiakiem. Zawodnik Korony jest na ewidentnej pozycji spalonej, walczy z obrońcą o pozycję. Trzyma, a później ciągnie obrońcę Widzewa za rękę. A czy to, że nie był to ten sam obrońca, który wybił piłkę pod jego nogi, ma jakieś znaczenie? - napisał.
Po rozegraniu czterech spotkań Widzew ma na koncie jedno zwycięstwo i dwa remisy. W tabeli plasuje się z kolei dopiero ósmym miejscu.