Kosecki nie wytrzymał. "Won mi do II ligi"

Roman Kosecki poruszył temat Lecha Poznań, ale też reprezentacji Polski. Były kadrowicz doszedł do wniosku, że polskie kluby zbyt rzadko dają szanse młodym zawodnikom.
Lech Poznań jest krytykowany po swoim kolejnym spotkaniu Ligi Europy. Tym razem "Kolejorz" przegrał z Benficą (1:2). Po zakończeniu meczu dostało się Yannickowi Agnero oraz Terry'emu Yegbe. Nie brakuje głosów, że w ich miejsce Niels Frederiksen powinien postawić na młodych. Do takiego wniosku doszedł między innymi Roman Kosecki.
- Yegbe wykonał już aut prosto do napastnika przeciwnika. Karnego zrobi, teraz piłkę od poprzeczki odbił. Przygląda się, jak bramkarz trzy razy interweniuje. On stoi obok - powiedział w Polsacie Sport.
- Musisz zastanowić się, kogo sprowadzasz do drużyny i czy ci rzeczywiście pomoże. Uważam, że niektórzy powinni usiąść na ławce i dać szansę innym zawodnikom - dodał były reprezentant.
Kosecki uważa, że problem jest szerszy. Jako przykład podał losy Oskara Kubiaka i Wiktora Nowaka, którzy grają pierwsze skrzypce w Slavii Praga.
- Ale my nie potrafimy dawać szansy. W Slavii gra dwóch zawodników - jeden 90 minut, drugi strzela Arsenalowi. A w Polsce? "A won mi do II ligi, siedź tam i się ogrywaj, za młody jesteś, słaby jesteś". A tu nagle grają i do kadry ich bierzemy - podsumował.
Kubak i Nowak w istocie znaleźli się na liście powołanych przez Jana Urbana. Pełne zestawienie znajdziecie TUTAJ.