Koszmar Piszczka trwa. Jego bilans w Tychach jest kompromitujący

Siedem meczów i ani jednego zwycięstwa - trwa fatalna passa Łukasza Piszczka w GKS-ie Tychy. Drużyna byłego reprezentanta Polski w niedzielę przegrała z Puszczą Niepołomice 1:2.
GKS czeka na zwycięstwo w lidze od sierpnia ubiegłego roku. Pokonał wtedy... Puszczę. Kolejne miesiące przyniosły całą serię niepowodzeń. Piszczek na razie nie potrafił jej przerwać.
Początek był obiecujący dla GKS-u, który objął prowadzenie w 24. minucie. Doszło do tego w niezwykłych okolicznościach: na strzał z połowy boiska zdecydował się Luis Silva, piłka odbiła się od słupka i spadła pod nogi Piotra Krawczyka, który kopnął ją do pustej bramki.
Goście wyrównali w końcówce pierwszej połowy. Na listę strzelców wpisał się Gjoni.
GKS znalazł się w trudnej sytuacji w 66. minucie, gdy z powodu czerwonej kartki boisko musiał opuścić Igor Łasicki. Gospodarze w osłabieniu bronili się skutecznie do 84. minuty. Zwycięskiego gola dla Puszczy strzelił wtedy Piotr Mroziński.
Piszczek prowadził GKS w siedmiu meczach. Jego drużyna zremisowała dwa z nich, pozostałe przegrała. Jest na siedemnastym miejscu w tabeli.