Królewski kontra Legia. Pisze o udowodnionych zarzutach
Jarosław Królewski nie odpuszcza w sprawie meczu Wisły Kraków z Legią Warszawa. Według niego potwierdzenie znalazło już pięć zarzutów dotyczących złego traktowania "Białej Gwiazdy" i jej kibiców.
Pierwszy od ponad czterech lat ligowy klasyk odbył się w niedzielę. Legia wygrała z Wisłą 2:0, ale emocje nie wygasły wraz z końcowym gwizdkiem.
Okoliczności meczu budziły kontrowersje. Jeszcze przed spotkaniem doszło do burzy wokół decyzji Legii o tym, że kibice Wisły nie będą mogli wejść na sektor gości, na którym akurat rozpoczął się remont. Działo się też już w trakcie meczu. Sędziowie mylili się na niekorzyść Wisły, a gości spotkały akty agresji.
Według Królewskiego udowodnione zostało, że:
- doszło do nieprawidłowości przy remoncie sektora gości i decyzji o nie przyjęciu kibiców z Krakowa;
- sędziowie popełnili trzy kardynalne błędy na niekorzyść Wisły;
- jeden z kibiców z Krakowa został pobity przez chuliganów Legii;
- stołeczny klub wyświetlił na telebimie nieprawidłowy herb Wisły;
- z trybun w kierunku zawodnika Wisły rzucono szklaną butelkę.
Na wyjaśnienie czeka jeszcze tzw. "afera spikerska". Królewski zarzucił Łukaszowi Jurkowskiemu, który jest spikerem na stadionie Legii, że popełniał błędy przy wyczytywaniu imion i nazwisk zawodników z Krakowa.
- Zeznania świadków zgodnie z moim wpisem zabezpieczone. Jeśli okaże się nieprawdziwe - będziemy przepraszać. Tyle. Reszta dyskusji to didaskalia, które próbują przesunąć ciężar ważnych kwestii na mało istotne sprawy - podsumował Królewski.
Wisła po dziesięciu meczach jest szósta w tabeli Ekstraklasy. W piątek zagra na wyjeździe z Widzewem Łódź. Początek o 20:30.