Królewski krytykuje decyzje trenera Wisły. "Nie może to tak wyglądać"

Jarosław Królewski przyznał, że nie jest zadowolony z części decyzji Mariusza Jopa. Prezes Wisły Kraków zabrał głos w sprawie późnych zmian przeprowadzanych przez szkoleniowca beniaminka.
W trakcie letniego okienka do Wisły dołączyło czterech nowych zawodników. Żaden z nich nie odgrywa jednak ważnej roli, Mariusz Jop bardzo ostrożnie wprowadza piłkarzy, a na dodatek późno dokonuje zmian.
Karol Michalak wyliczył, że średni czas gry zmienników "Białej Gwiazdy" to w tym sezonie 68 minut, czyli trzeci najgorszy wynik w lidze. Jeśli zaś chodzi o moment dokonywania zmian, to jest to średnio 74. minuta. Później na roszady decydują się jedynie cztery zespoły.
Uwagi do takich decyzji sztabu szkoleniowego ma Jarosław Królewski. Prezes beniaminka przyznał, że zwróci się do Jopa ze swoimi wnioskami. Oczekuje, że szkoleniowiec będzie lepiej wykorzystywał zmienników.
- Żeby oceniać zmiany, trzeba patrzeć na to, jaki miały wpływ na punkty. (...) Prawda jest taka, że moim zdaniem musimy dawać szanse swoim zawodnikom. Nie tylko tym nowym - stwierdził Królewski.
- Kluczowy jest oczywiście wynik krótkoterminowy. Natomiast zawsze będę doradzał i jestem zwolennikiem tego, żeby więcej ryzykować w piłce. (...) Natomiast nie ma szans, żeby zawodnik w cztery minuty z Górnikiem był w stanie pokazać cokolwiek. To nie ten model gry - dodał w programie Studio Reymonta.
- Przekazałem to trenerowi, przekażę, jeśli tego nie zrobił dział sportowy. Nie może to tak wyglądać. To moment sezonu, w którym zawodnicy muszą dostawać więcej szans. (...) W polskiej myśli szkoleniowej jest tak, że istnieje jakaś hierarchia, cykl, którzy wszyscy muszą przejść. (...) Żeby oceniać zawodnika, musi on zebrać minuty. Nie możemy po pięciu meczach kończyć z 30 minutami nowych zawodników - podsumował.
Następny mecz Wisły zaplanowano na 23 sierpnia. Krakowian czeka delegacja na starcie z Pogonią Szczecin.