Królewski wprost o transferach do Wisły. Kawa na ławę. "Nie gwarantuje absolutnie nic"

Królewski wprost o transferach do Wisły. Kawa na ławę. "Nie gwarantuje absolutnie nic"
Krzysztof Porebski / pressfocus
Kibice Wisły Kraków wyczekują sprowadzenia nowego defensywnego pomocnika. Jarosław Królewski studzi jednak oczekiwania i zapowiada, że wzmocnienia zostaną zrealizowane tylko pod warunkiem znalezienia odpowiedniej okazji.
Po awansie do Ekstraklasy Wisła działała szybko i konkretnie na rynku transferowym. Beniaminek nie wydawał pieniędzy, ale sprowadził czterech piłkarzy. Szeregi wzmocnili Marcel Łubik, Elie Youan, Maxence Maisonneuve oraz Jeremy Guillemenot.
Dalsza część tekstu pod wideo
Ich odbiór jest różny. Łubika chwalono poza ostatnim spotkaniem z Górnikiem Zabrze (1:2), w wypadku Youana kibice domagają się większej liczby minut, bo napastnik tylko wchodzi z ławki. Maisonneuve jest krytykowany, natomiast Guillemenot nie gra. Jednocześnie fani skupiali się na pogłoskach łączących Krakowian z nowym defensywnym pomocnikiem, bo pozycja ta, jak się wydaje, wymaga natychmiastowego wzmocnienia.
Do "Białej Gwiazdy" miał dołączyć Jocelyn Janneh, ale transfer został storpedowany, o czym pisaliśmy TUTAJ. Beniaminek uznał, że nie zapłaci oczekiwanych przez Bastię 300 tysięcy euro. Od tamtej pory cisza w temacie nowej "szóstki".
Ostatecznie kibicom udało się wywołać Jarosława Królewskiego do tablicy. Po spotkaniu z Górnikiem prezes Wisły ogłosił, że klub nie planuje w tym momencie żadnych transferów. Na zmianę zdania może wpłynąć jedynie bardzo dogodna okazja na rynku.
- Nie będzie już żadnych transferów - chyba że trafi się coś co zdecydowanie jest w stanie podnieść poziom rywalizacji i będziemy pewni, że ten transfer zdecydowanie pomoże, a nie popsuje funkcjonowanie naszej grupy zawodników. W dzisiejszym świecie wydanie nawet milion euro nie gwarantuje absolutnie nic - napisał Królewski na platformie X.
Następny mecz Wisły zaplanowano na 23 sierpnia. Jej rywalem będzie Pogoń Szczecin.
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 13:59
Źródło: Jarosław Królewski

Przeczytaj również